Socjalizacja z izolacją

To wyrażenie, które powinien poznać każdy kociarz planujący mieć w domu więcej niż jedno zwierzę. I najlepiej, aby poznał je ZANIM w domu zagości drugi, trzeci czy kolejny zwierzak. Bowiem socjalizacja z izolacją to pewien konkretny, ściśle określony proces podzielony na następujące po sobie etapy, które pomagają w dobrym i możliwie bezstresowym zapoznaniu ze sobą obcych zwierząt. Bez tego Opiekun ryzykuje poważnymi problemami. Wyposażcie się w prowiant i herbatę bo będzie długo….

O co w tym chodzi?
Skąd w ogóle potrzeba zapoznawania ze sobą kotów? Wynika ona z gatunkowych uwarunkowań, jakimi koty są objęte. Przede wszystkim z tego, że w obrębie jednej grupy koty rozpoznają się w pierwszej kolejności po zapachu. Jest to mieszanina osobniczych identyfikatorów (m.in. feromonowych) poszczególnych zwierząt (oraz ludzi w przypadku grupy rodzinnej), która tworzy tzw. zapach grupy. Zasada jest prosta – jeśli nie pachniesz tak jak my, to znaczy że jesteś obcy i trzeba cię przegonić. Stąd socjalizacja z izolacją służy w pierwszej kolejności zbudowaniu właśnie takiego wspólnego zapachu grupy, by dzięki niemu nowy kot przestać być „obcy” a stał się „swój”.

Druga kwestia to stopniowe przyzwyczajanie kotów do wzajemnej obecności w taki sposób, by zwierzę rezydenckie łatwiej pogodziło się z nowym, często niechcianym towarzystwem. Trzeba sobie bowiem uświadomić, że w naturalnych warunkach koty strzegą swoich terytoriów i niechętnie wpuszczają na nie intruza. Oczywiście w warunkach domowych, wśród kotów kastrowanych to poczucie terytorialnej własności ulega pewnemu osłabieniu, nie oznacza to jednak, że kot ucieszy się z każdego towarzystwa. Koty są bowiem zwierzętami selektywnymi społecznie, które nie z każdym będą chciały nawiązać przyjaźń, a do tego gatunkowo są nie ufne – nigdy przecież nie wiadomo czy nowy przybysz nie jest zagrożeniem i nie spróbuje przejąć dla siebie kociego miejsca bytowania, wraz z wszystkimi zasobami.

Jak zatem wygląda przyniesienie do domu nowego kociego mieszkańca w oczach tamtejszego rezydenta? W pierwszym momencie zazwyczaj jak kataklizm. Nic nie staje się lepsze, za to wszystko staje się gorsze:

  • kot traci część terytorium i zasobów,
  • ukochany Opiekun ma dla niego mniej czasu i uwagi,
  • pewnymi elementami świata trzeba zacząć się dzielić,
  • pojawia się konkurencja będąca potencjalnym zagrożeniem,
  • jeśli przybysz trafia do grupy kotów, a nie do pojedynczego osobnika, relacje w tej grupie zazwyczaj ulegają przetasowaniu i część z nich trzeba budować w nowym układzie.

Czy nowy przybysz czuje się lepiej? Wcale nie:

  • jest w obcym sobie środowisku, którego rozkładu nie zna,
  • nie wie gdzie są kryjówki, zasoby i czy korzystanie z nich jest bezpieczne,
  • teren, na który trafia, jest już „czyjś” i przenikają go cudze zapachy, nowy kot więc wie, że przyjdzie mu się skonfrontować z „właścicielem”,
  • nie ma zaufania do ludzkiego Opiekuna (lub dopiero zaczyna je budować), co też nie pomaga w aklimatyzacji.

Oczywiście są koty, które z sercem na dłoni podchodzą do każdego nowo napotkanego osobnika, jak i takie, które w nowym miejscu od razu czują się jak w domu. Jednak patrząc realnie na statystyki jest to rzadkość. Większość kotów BĘDZIE PRZERAŻONA. Trzeba więc im pomóc, zamiast potęgować ich stres.

Etapy pracy socjalizacyjnej
Jak już wspomniałam proces socjalizacji z izolacją jest podzielony na etapy. Długość trwania poszczególnych elementów jest bardzo różna i zależy od indywidualnych postępów, dokonywanych przez konkretne zwierzęta. Zdarza się, że koty się ze sobą „dogadają” po 2 tygodniach, a bywa też tak, że proces jest rozciągnięty na wiele miesięcy, by na końcu dać raptem względną wzajemną tolerancję. Statystycznie przyjmuje się jednak, że czas aklimatyzacji kota w nowym miejscu i grupie to 4-8 tygodni i zwykle na tyle ustala się czas działania. Wiadomo też, że system pracy często musi być indywidualnie dopasowywany do kocich charakterów i temperamentów, warunków lokalowych, a także do bagażu doświadczeń poszczególnych zwierząt. Stąd poniższe punkty mają jedynie charakter ogólnych zaleceń i nie mogę ręczyć, że sprawdzą się idealnie w każdej sytuacji. Jednak ich przestrzeganie powinno pomóc w zapoznawaniu ze sobą obcych zwierząt.

  1. Całkowita izolacja kotów – od tego zawsze warto zacząć pracę. Nowy kot powinien dostać do dyspozycji osobne pomieszczenie z zebranymi wszystkim zasobami podstawowymi do własnej dyspozycji (kuweta, drapak, miski z jedzeniem i wodą, kilka zabawek, własny kocyk a najlepiej dwa różne, karton jako forma kryjówki). W ciągu kilku pierwszych dni absolutnie nie należy nowego kota do niczego zmuszać – nie wyciągać na siłę z bezpiecznego kąta, nie brać na ręce czy kolana, nie prowokować do aktywności jeśli sam nie ma na to ochoty. Warto natomiast spokojnie spędzać z nim czas (np. czytając książkę w fotelu), pozwalając zwierzęciu na oswajanie się z nowym człowiekiem we własnym tempie. Rolą Opiekuna jest przede wszystkim monitorowanie kociej kuwety oraz tego czy kot je i pije. Natomiast wszelkie pieszczoty czy zabawy powinny następować na wyraźne życzenie kota. Ważne by w tym czasie nie odcinać od siebie rezydenta, który też potrzebuje naszej uwagi (chyba, że się obrazi – wówczas również trzeba dać mu czas na oswojenie się z sytuacją). Dlatego w tych pierwszych dniach trzeba bardzo uważnie dzielić czas między zwierzęta. Ten etap zwykle trwa od kilku do kilkunastu dni, zależnie od śmiałości nowego kota.
  2. Początki wymiany zapachowej – gdy nowy kot poczuje się pewnie w swoim pokoju, można zacząć delikatne mieszanie kocich zapachów. Najlepiej wykorzystać do tego kocyki, zabawki lub szczotkę. Można więc delikatnie przeczesać jednego kota (o ile nie jest to zabieg stresujący), a następnie przynieść szczotkę do powąchania drugiemu. Jeśli kot prychnie – będzie to znak, że nie jest jeszcze gotów na dalsze kroki. Jeśli będzie wąchał z zainteresowaniem to dobry sygnał. Podobnie można wykorzystać wędkę, którą pobawimy się z jednym kotem, by następie zanieść ją drugiemu. Dobrze sprawdza się też wymiana polarowych kocyków, na których śpią koty. Dzięki temu mogą kłaść się wzajemnie na pachnącym materiale i mieszać powoli zapachy tworząc właśnie „zapach grupy”. Ten etap nie powinie trwać krócej niż 3 dni i warto w jego trakcie wielokrotnie przenosić zapachy pomiędzy kocimi strefami na różnych nośnikach.
  3. Wymiana pomieszczeń bez spotykania się – ten etap można rozpocząć gdy koty nie reagują już na swój zapach. Potrzeba jednak do tego minimum 3 pomieszczeń: pokoju nowego kota, pomieszczenia, w którym można bezpiecznie odizolować rezydenta (np. sypialnia lub łazienka) oraz części wspólnej (salon, kuchnia, przedpokój). Należy zamknąć rezydenta w osobnym pomieszczeniu z najważniejszymi zasobami (kluczowa jest kuweta dostęp do wody) po czym wypuścić nowego kota do wspólnej przestrzeni tak, by mógł ją spokojnie obejść i obwąchać. Drzwi do pokoju nowego kota cały czas powinny pozostawać otwarte tak, aby nowy lokator w każdej chwili mógł się wycofać do swojej własnej, bezpiecznej przestrzeni. Początkowo nowy kot może wcale nie chcieć opuszczać swojego terenu – może więc tylko siadać w progu i obserwować nowy kawałek przestrzeni. Nie należy go wówczas zachęcać do wychodzenia dalej ani na siłę wynosić – trzeba dać mu czas by sam podjął tę decyzję. Początkowo sesje wychodzenia mogą być bardzo krótkie – zaledwie po kilku minutach kot może wrócić „do siebie”. Jest to sygnał dla opiekuna, że należy zakończyć pracę. Zamykamy wówczas pokój z naszym nowym kotem, a z izolacji wypuszczamy kota rezydenckiego tak, by teraz on zbadał i obwąchał wspólną przestrzeń. Takich sesji warto wykonywać jak najwięcej i nie muszą one wcale być długie. Ich czas trwania należy zawsze dostosowywać do komfortu osobniczego wszystkich zwierząt. Z czasem można też umieszczać kota rezydenckiego w pokoju nowego domownika, jeśli ten poczuje się już swobodnie na wspólnym terenie i oddali w inną część domu. Zawsze jednak należy pilnować, aby nie doszło do niekontrolowanego spotkania się kotów, czy nawet zobaczenia się. Na tym etapie może to być bardzo niewskazane.
  4. Zabawa po dwóch stronach drzwi – kiedy koty chodzą już swobodnie na przemian po wspólnym terytorium warto zaangażować w proces socjalizacji drugą osobę i z jej pomocą przeprowadzić zabawę z kotami po dwóch stronach zamkniętych drzwi (powinny to być drzwi do pokoju nowego kota tak, aby on był u siebie, a kot rezydencki w części wspólnej). Ważne by forma zabawy odpowiadała upodobaniom poszczególnych kotów (jeden może np. woleć pogoń za wędką, a drugi aportowanie piłeczki), a jej czas nie był przesadnie długi (wystarczy 5-10 minut). Ważne jest też, aby po zakończonej zabawie oba koty dostały przysmak (np. kawałek suszonego mięsa). Jeśli podczas sesji któryś z kotów przestanie się interesować zabawką i zacznie np. syczeć na drugiego kota, wówczas należy przerwać sesję i na kilka dni wrócić do poprzedniego kroku w pracy socjalizacyjnej.
  5. Uchylanie drzwi pod ścisłą kontrolą – gdy przebrniemy przez krok 4 i koty będą już solidnie wymęczone zabawą można na koniec uchylić drzwi tworząc w nich bardzo małą szczelinę (taką, aby zmieściła się kocia łapka, ale nie cały zwierzak). Przydatne mogą być do tego blokady przeciw małym dzieciom, które można też montować na okienne ramy. Jeśli koty będą chciały obwąchać się przez drzwi, będą miały ku temu okazje w bezpiecznych i kontrolowanych warunkach. Jeżeli koty nauczą się spokojnie przyjmować swoją obecność po dwóch stronach uchylonych drzwi można jeszcze zastosować etap przejściowy, wstawiając we framugę ażurowe „drzwi” z siatki rozpiętej na stelażu, lub też powoli próbować przejść do następnego kroku, czyli do pierwszych odwiedzin.
  6. Wprowadzenie jednego kota na terytorium drugiego – tutaj kluczowym pytaniem jest „kto kogo powinien odwiedzić?”. Rezydent przybysza czy na odwrót? Cóż, nie ma na to złotej rady, natomiast moja praktyka pokazuje, że lepiej by kot bardziej nieśmiały był podczas pierwszych spotkań na „swoim” terenie. Dobrze też posadzić go wyżej i dać mu jakiś element maskowania (np. umieścić kota na parapecie za firanką lub n szczycie szafy czy na wysokiej półce). Pierwsze konfrontacje powinny być bardzo krótkie (3-5 minut obecności w jednej przestrzeni). Trzeba też pilnować by nie doszło do negatywnej interakcji. Jeśli więc którykolwiek z kotów zacznie wykazywać symptomy stresu (buczenie, syczenie, piloerekcja, nerwowe ruchy ogona, gwałtowne oblizywanie nosa, napięta pozycja ciała, kładzenie uszu w tzw. „samolot”) sesję należy natychmiast przerwać i wrócić do pracy przy uchylonych drzwiach lub siatce. Jeśli natomiast koty zachowują się spokojnie można stopniowo wydłużać czas pojedynczych sesji (wykonując nawet po kilka dziennie).
  7. Zabawy i interakcja w asyście Opiekuna – gdy koty nauczą już przebywać na jednej przestrzeni nadchodzi czas by pójść o krok dalej i zaproponować zabawę. Ponieważ jednak koty w naturze polują w pojedynkę, a zabawa opiera się u nich na instynktach łowieckich, lepiej zapraszać je do zabawy pojedynczo, lub równolegle, by polowały na 2 osobne obiekty. Minimalizuje to ryzyko kłótni o jeden wspólny cel. Po każdej sesji zabawy oba koty powinny otrzymać przysmak (nawet, jeśli bawił się tylko jeden, a drugi obserwował) – pozwala to na wyrobienie pozytywnego skojarzenia z obecnością drugiego osobnika. Warto też pozostawiać koty na jednej przestrzeni podczas obecności opiekuna w domu, jednak z założeniem, że zajmujemy się już naszymi sprawami, a zwierzaki jedynie obserwujemy kątem oka.
  8. Pierwsze próby z zostawianiem kotów – to zawsze moment trudny i stresujący dla opiekuna. Kiedy bowiem jesteśmy już pewni, że koty czują się dobrze w swoim towarzystwie, czas zostawić je same w domu. Początkowo powinien to być bardzo krótki test – dosłownie na 15-20 minut (można przejść się do pobliskiego sklepu lub przespacerować się wokół najbliższych przecznic). Bardzo ważna jest obserwacja kotów po powrocie: jeśli nie ma śladów bójki, żaden z nich nie jest przerażony i zagoniony w kąt, po domu nie lata wyrwane futro a oba zwierzaki spokojnie witają opiekuna w swoich normalnych pozycjach, oznacza to, że wszystko idzie dobrze. Kolejne sesje można więc wydłużać, wychodząc na większe zakupy, spotkanie ze znajomymi czy do kina. Za każdym razem trzeba jednak zwracać uwagę na sytuację, jaką zastajemy w domu po powrocie.
  9. Końcowe rozdzielanie – jeśli koty nauczą się zostawać same pod nieobecność Opiekuna, dobrze jest w pierwszej kolejności zrezygnować z rozdzielania ich w dzień (gdy Opiekun jest w pracy), utrzymując jeszcze przez ok. 2 tygodnie rozdzielanie nocne. Wynika to z faktu, że dzień jest dla większości kotów porą drzemki, a noc – czasem aktywności. Jest więc mniejsza szansa, że do potencjalnej scysji dojdzie w okresie rozespania niż w czasie nocnych gonitw.
  10. Jedno śpi, drugie się bawi czyli sukces – kiedy wiemy, że się udało? Wtedy, gdy jeden kot jest w stanie spokojnie drzemać na fotelu, podczas gdy drugi szaleje z zabawką w zębach. Oznacza to bowiem, że zwierzaki przestały się wzajemnie „pilnować” i są w stanie swobodnie zachowywać się w swoim towarzystwie. Dobrym wyznacznikiem są też naprzemienne gonitwy kotów po domu (w układzie w którym raz jeden z nich goni by za chwilę być tym uciekającym), jednak to nie zawsze się sprawdza, gdyż są koty, które nie angażują się w tego rodzaju zabawy. Kluczowa jest tu obserwacja zwierząt i prawidłowe odczytywanie ich nastrojów i potrzeb. Właśnie to pozwala na stwierdzenie czy socjalizacja zakończyła się sukcesem.

Praca bez drzwi
Co jeśli nie mamy drzwi? Jest to dla mnie sytuacja trudna do zwizualizowania, bowiem drzwi w kocim domu są dla mnie tak elementarnym fragmentem wyposażenia jak drapak czy kuweta. Jedak w przypadku braku takowych pozostaje praca z wykorzystaniem dużej klatki kennelowej (minimalny wymiar dłuższego boku podstawy to 108 cm). Wówczas to klatka staje się azylem dla nowego kota, jego bezpiecznym „fortem” i nienaruszalną przestrzenią. Jest to praca trudniejsza, różniąca się niektórymi elementami i obarczona większym ryzykiem porażki, jednak nadal możliwa do wykonania. Lepiej sprawdza się w przypadku prowadzania do domu kociąt lub zwierząt młodych, ale przy dorosłych czy starszych kotach także ma zastosowanie. I na pewno jest rozwiązaniem lepszym, niż wpuszczenie obcego kota do domowej przestrzeni „na żywioł”.

Czego nie robić?
To ważne aby nie popełniać istotnych dla przebiegu całego procesu błędów. Zwłaszcza, że część z nich jest opisywana w różnych pismach czy w sieci jako tzw „dobre rady”. Tak więc:

  • nie pokazywać rezydentowi nowego przybysza zamkniętego w transporterze – oba koty będą wówczas ogromnie zestresowane, a do tego nowy kot nie będzie miał żadnej możliwości ucieczki, co może dodatkowo wpłynąć na negatywne uwarunkowanie u niego samego transportera,
  • nie stykać ze sobą kotów trzymanych na rękach przez 2 osoby – takie ustawianie kotów „nos w nos” to także bardzo stresujące zdarzenie. Zwłaszcza, że oba zwierzaki są trzymane, co ogranicza ich możliwości samodecydowania. Jeśli któryś z nich przestraszy się i zacznie wyrywać, może zrobić krzywdę nie tylko sobie, ale też trzymającemu go człowiekowi,
  • nie karmić kotów obok siebie lub z jednej miski – o ile u ludzi wspólny posiłek „zbliża”, to dla kotów jest to sytuacja antagonizująca relacje. W naturze kot jest samotnym łowcą, polującym na małe ofiary, którymi nie dzieli się z innymi zwierzętami (wyjątek to kotka przynosząca gryzonie kociętom). Dlatego też kot, którego zmusza się do jedzenia w sąsiedztwie innego osobnika, prędzej się zestresuje niż rozluźni i poczuje komfortowo.

Podsumowanie
Mam nadzieję, że ten artykuł okaże się przydatny i pomoże w skutecznym i spokojnym powiększaniu kocio-ludzkich rodzin. Pamiętajmy bowiem, że właśnie od tych pierwszych tygodni, od naszej pracy, spokoju i opanowania oraz od reakcji i zachowań naszych zwierząt potrafi zależeć wszystko, co wydarzy się później w ich wspólnym życiu. To czas nie do przecenienia, którego żaden rozsądny i odpowiedzialny koci Opiekun nie powinien zbagatelizować ani zaniedbać.

Bohaterką zdjęć w tym wpisie jest Centra (obecnie Luna), młoda kotka socjalizowana z wykorzystaniem klatki kennelowej z 2 kocich rezydentów w domu tymczasowym w czasie, gdy jeszcze działałam w Fundacji. Dziś szczęśliwie mieszkająca we Wrocławiu.

Tech. wet. Małgorzata Biegańska-Hendryk

4.4 7 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
68 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
MDP
MDP
2 lat temu

Odnośnie zdania: „Jest to mieszanina osobniczych identyfikatorów feromonowych poszczególnych zwierząt (oraz ludzi w przypadku grupy rodzinnej), która tworzy tzw. zapach grupy”

Podczas zajęć z „biologicznych podstaw zachowania” na jednym z cenionych uniwersytetów dowiedziałem się ostatnio, że wbrew powszechnej opinii ludzie nie wydzielają feromonów a przynajmniej nie istnieją wystarczająco dobre badania naukowe potwierdzające istnienie ludzkich feromonów. To chyba dość istotne w kontekście porozumienia się kota z człowiekiem.

Sylwia
Sylwia
1 rok temu

Witam serdecznie, pisze bo już sił mi brak. Mam w domu ” od małego” kotkę- 3 letnią drobną, zawsze taka była, na zimę przybiera na wadzę, dostaje futro itd natomiast o przekarmianiu jej nie ma mowy. Znalazłam w tym roku kotkę na cmentarzu, oddałam do schroniska, nikt się nie zgłosił, wzięłam do siebie mając nadzieję, że będzie dobrze.. postępowałam w/g powyższych kroków izolacja, wymiana zapachów itd… minęło kilka miesięcy- nowa kotka cały czas czyha na moją , atakuje znienacka i obawiam się, że w pewnym momencie moja rezydentka dostanie zawału. Jest w swoim domu zagoniona w kąt, nie chce się… Czytaj więcej »

Magda
Magda
1 rok temu

Witam Chciałabym zapytać: 2 miesiące temu wzięłam do domu nowego 4 letniego kota. W domu mieszkał już nasz 9 letni kocur Loki. Loki wcześniej żył w zgodzie z naszym drugim kotem Odynem który niestety odszedł. Nowy kot był socjalizowany z izolacją. Niestety robiłam to w oparciu o inne materiały i nie zachowałam tylu etapów ile jest opisane tutaj. Koty jednak ładnie się dogadały i do niedawna był spokój. Jedzą, śpią, wąchają się, bawią się i załatwiają w swoim towarzystwie i nie ma żadnych scysji. Kilka dni temu zaczęły nad ranem ganiać się po mieszkaniu i bić. Następuje to co noc… Czytaj więcej »

Ewa
Ewa
1 rok temu

Witam,
A ja mam pytanie, jak przeprowadzić całą procedurę jeśli mieszkam w kawalerce gdzie jedynym zamykanym pomieszczeniem jest malutka łazienka ?
Pzdr,
Ewa

Basia
Basia
9 miesięcy temu
Reply to  Ewa

I jak poradziłas sobie z socjalizacja w kawalerce?

Renata
Renata
1 rok temu

Świetny art.😚

Mona
Mona
1 rok temu

Witam serdecznie. Moje stado to 2 duże psy i kot (wysterylizowany samiec, wychodzący) 2 miesiące temu ktos podrzucił mi kotke i kociaka. małego wyadoptowałam, kotkę wysterylizowałam z braku chetnych postanowiłam, ze zaostanie z nami. Niestety nie miałam pojecia o socjalizacji kotów. Przez miesiąc izolowałam kotkę (najpierw była z małym, potem leczyłam jej świerzba). W końcu zaczęla wychodzić na zewnątrz do ogrodu i przyległą łakę. Koty wiedziały o sobie wczesniej- obserwowały się przez okno. Przy pierwszym spotkaniu z pewnej odległości miałczały na siebie, więc zabrałam kotkę na ręce i odniosłam do jej pomieszczenia- mojego „starego”kota na ręce nie biorę, bo sobie… Czytaj więcej »

Mona
Mona
1 rok temu

Dziękuję za odpowiedź, Mila jest juz z nami 2,5 miesiąca, nadal mieszka w drugim budynku, ale już toleruja się z Kotem- rezydentem i nawet się bawią czasem razem. Równiez powoli oswaja się z psami, zwłaszcza z Akitą, który ja bardzo interesuje i może juz przebywać razem z nim w jednym pokoiku, każde z nich leży w swoim kacie i nie podchodza jeszcze do siebie. Akita jest bardzo cierpliwy i wytrwale pokazywał jej swoje dobre zamiary mimo prychania i demonstrowania pazurków przez kocicę. Mila jest cudownym kotem, zdrowym i pełnym wigoru.. Ciesze się z tych postepów, bo przez 2 miesiące musiałam… Czytaj więcej »

Lukasz
Lukasz
1 rok temu

Dzień dobry. Mam kotkę dachowca, wspaniała, kochana i dorosła. Ma 9 lat, kiedyś żyła z jednym kotem pod jednym dachem ale niestety tamten nie dawał jej żyć mimo tego iż zdarzyło się, że Lusi go raz nawet umyła i kladła się spać na oparciu kanapy w jego towarzystwie . Kocurek ciągle chciał baraszkować i teściowa kotka przygarneła. Teraz chcemy sobie sprawić dużego kocura Maine coon i zastosować cały proces opisany w artykule. Pytanie moje brzmi czy jest szansa na „pogodzenie” takie dużego kota z malutką Lusi? , która waży zaledwie 3kg i większość czasu była tylko ze mną i moja… Czytaj więcej »

Iwona
Iwona
1 rok temu

Witam,
bardzo proszę o poradę. Mieliśmy dwa kotki. Jeden (starszy) odszedl. Wzięliśmy drugiego kociaka aby ten który został sam miał towarzystwo. Niestety bojkotuje nowego domownika. Z czasem już nie syczy, nie atakuje ale kompletnie ignoruje Małego oraz nas właścicieli. Wcześniej był z niego straszny pieszczoch. Przychodził na kolana, domagał się głaskania. Obecnie nie życzy sobie pieszczot od właścicieli i ucieka od Małego.
Czy to normalne i czy jest szansa że rezydent jeszcze pokocha małego domownika? Jak długo może trwać ten okres obrażenia?
Dodam tylko że kupiliśmy feromony aby nasz rezydent czuł się bardziej komfortowo.
Będę wdzięczna za pomoc.

trackback

[…] Socjalizacja z izolacją […]

Kasia
Kasia
1 rok temu

Witam, noszę się z zamiarem przygarnięcia dwóch kociąt. W domu mam dwie dorosłe wykastrowane kotki, nie kochają się, ale tolerują. Mam duży dom więc z izolacją nie będzie problemu – pytanie brzmi czy w przypadku mojej konfiguracji (dorosłe koty versus maluchy) wygląda to tak samo?

Kasia
Kasia
1 rok temu

Dziękuję, cenna wskazówka 🙂 a prawda to, że dorosłe szybciej zaakceptują maluchy niż inne dorosłe koty? Często wyjeżdżam, muszę to tak w czasie ogarnąć żeby nie musieć nowych zamkniętych w pokoju już zostawiać…
Małe wzięte z jednego miejsca mogą mieć wspólną kuwetę i miski blisko, prawda?

Joanna
Joanna
1 rok temu

Dzień dobry. Chciałabym zadać pytanie bo nie wiem jak odczytać zachowanie kota. Przygarnęliśmy młodą kotkę kilkunastotygodniową, kotka rezydentka ma 3 lata. Proces socjalizacji z ilozlacją trwa, jesteśmy na etapie uchylonych drzwi – przez szpare mieszczą się tylko łapki ale wydaje mi się że kotka rezydentka za mocno uderza w drzwi, tak jakby chciała atakować. Nie puszy się i nie syczy ale porusza nerwowo ogonem. Robiliśmy to ze smakołykami pod drzwiami, ale teraz czytam że to niezbyt dobry pomysł… Co mam zrobić w takiej sytuacji kiedy wydaje mi się że rezydentka za ostro paca łapką? Przerwać widzenia, czy kontynuować widzenie przez… Czytaj więcej »

Joanna
Joanna
1 rok temu

Dzień dobry! Mam pytanie dot. socjalizacji z izolacją między kotami, czy też między kotem a psem. Czy ze zwierzakami należy być przez cały czas w domu, np. wziąć urlop? Czy można zamknąć nowego domownika (psa/kota) np. w sypialni, a kotu – rezydentowi zostawić resztę mieszkania, i wyjść do pracy?

Joanna
Joanna
1 rok temu

tak tak, czytałam, bardzo ciekawy i cenny artykuł 🙂 Aczkolwiek nie znalazłam tam informacji wprost, czy ze zwierzakami należy być cały czas w domu, czy można je rozdzielać między pomieszczeniami i np. wyjść do pracy. Byłabym bardzo wdzięczna za podpowiedź 🙂

Mateusz
Mateusz
1 rok temu

Dzien dobry
Mam takie pytanie.
Mamy juz kocurka (1,5 roku ragdoll) i chcielibysmy drugiego (14tyg, MCO).

Czy ma znaczenie płeć kota który się wyprowadza ? Lepiej do kocura kotke czy tak naprawde nie ma to znaczenia ?

dziękuje

Mateusz
Mateusz
1 rok temu

A czy takie połączenie ras maine coon i ragdoll będzie ok? Czy maine coon nie zdominuje ragdolla?

Małgorzata
Małgorzata
1 rok temu
Reply to  Mateusz

Znam wiele domów gdzie te rasy żyją razem, jednak najważniejsze by konkretne zwierzaki miały zbliżone do siebie charaktery i potrzeby. Sama trasą to za mało by się dogadać.

Iwona
Iwona
9 miesięcy temu
Reply to  Małgorzata

na wszystko Pani odpowiada:…nie jestem w stanie…

Karolina
Karolina
11 miesięcy temu

Jesteśmy na etapie wymiany zapachów (2 dzień). Dziś Przyniosłam rezydentowi wędkę, którą się bawiłam z nowym domownikiem. Nie dałam mu jednak jej obwąchać tylko zaczęłam się z nim bawić, rezydent zasyczał i lekko się nastroszył Kiedy wędkę skierowałam w jego kierunku (tak jakby to ona goniła jego) po czym zaczął się nią bawić. Nie wiem czy się przestraszył czy to była agresja? Czy to zły znak? Co powinniśmy robić dalej? Przenosić zapachy? Zatrzymać proces? Może niepotrzebnie się nią bawiłam zamiast dać mu do powąchania najpierw… 🙁

Ana
Ana
9 miesięcy temu

Witam, potrzebuje rady. Kilka lat temu postanowilam wziac kota od malutkiego. W tamtym czasie mieszkalam sama w bloku, wiec kot byl „jedynakiem” niewychodzącym. Po 2 latach przeprowadzilam sie do domu z ogrodem, gdzie mieszkalo wiecej ludzi i dwie kotki. Kot po 1-2 tygodniach dogadał sie z kotkami i zaczal wychodzic na zewnatrz. Teraz przeprowadzilam sie po raz kolejny, ale rowniez do domu z ogrodem. Przechodzac do sedna sprawy.. poprzedni właściciele zostawili swojego, doroslego juz, kota, ktory prawdopodnie mieszka u sasiadow, ale bardzo czesto wraca do swojego i jednoczesnie mojego domu. Za kilka dni chce przywieźć tu mojego, rowniez doroslego, kota,… Czytaj więcej »

Magda
Magda
9 miesięcy temu

Dzień dobry, Bardzo proszę o poradę.. Kot rezydent ma trochę ponad rok. Jest dość strachliwą kotką (jak przychodzą goście to chowa się na kilka godzin a później daje się głaskać itp). Wzięliśmy małego kociaka 3 miesięcznego i próbowaliśmy izolacji, jednak nie wyszło nam to za bardzo.. Pierwszego dnia malec był w osobnym pomieszczeniu, jednak już wydawane przez niego dźwięki płoszyły rezydentke. Malec jest odważny i szalenie ciekawski i nie da się go utrzymać w izolacji, biega wiec po domu. Strasznie chce się bawić z kotką, która niestety ciagle na niego syczy i próbuje pacnąć. Jako mału głodomorka wyjada jej tez… Czytaj więcej »

Katarzyna
Katarzyna
7 miesięcy temu

Dzień dobry, po przeczytaniu tego artykułu zaczynam się zastanawiać czy wogole dobrym pomysłem jest dokacanie. Ja mam półtora rocznego Brytyjczyka i chce kupić drugiego malutkiego kotka żeby mój obecny nie był tyle sam ponieważ ja z partnerem pracuje i nie ma nas min 10 godz dziennie . I założyłam że potrzeba kotu towarzystwa aby był szczęśliwszy zwłaszcza że jest kotkiem wesołym odważnym i lubi zabawę a najlepiej się czuje jak wszyscy są w domu. Jednakże po przeczytaniu artykułu zaczynam się zastanawiać czy nie myślę kategoriami ludzkim kiedy zakładam że potrzeba mu kociego towarzystwa . Jeśli koty są terytorialne może lepiej… Czytaj więcej »

Monika
Monika
6 miesięcy temu

bardzo ciekawy artykuł. Ja niestety zostałam postawiona przed faktem że będę właścicielka drugiego kota i moja socjalizacja tak nie wyglądała. Otóż znalazłam kota po wypadku po tygodniu u weterynarza okazało się że w ciężkim acz stabilnym stanie mam go wziąć do domu nie byłam gotowa na to ani ja ani mój kocur. Oba obecnie wykastrowane, mimo wszystko ten po wypadku, maleństwo bo nawet 3 miesięcy podobno nie skończył potrzebował dużo opieki od nas przez pewien czas był zamykany w innym pokoju w pewnym sensie wymiana zapachów nastąpiła (możliwe że za krótko)natomiast mimo wszystko drugi kot niestety wkurza się na nowego… Czytaj więcej »

Dominika
Dominika
6 miesięcy temu

Dzień dobry, u nas przypadek jest nieco inny, ale mimo wszystko podobny. Mamy dwa koty. Jeden to ragdoll w wieku prawie 2 lat, drugi to maine coon, który ma 5 miesięcy. Przeprowadziliśmy socjalizację z izolacją i wszystko przebiegło dobrze. Koty na siebie nie syczały, powoli się poznały i można stwierdzić, że się lubią. Po czym? Starszy wylizuje młodego, młody nie protestuje, czasami ociera się o starszego. Leżą obok siebie, śpią obok siebie, często przez wiele godzin. Gonią się na zmianę, raz duży małego, raz mały dużego. Potrafią nawet czasami zjeść z jednej miski. Ale. Niekiedy dochodzi do scysji. Duży (w… Czytaj więcej »

Dominika
Dominika
6 miesięcy temu

Czy w takim razie podczas takich „ataków” starszego powinniśmy rozdzielać koty? Czy pozwolić im się bawić?

Paulina
Paulina
4 miesięcy temu

Witam! 2,5 tygodnia temu przygarnęłam 5-letniego wykastrowanego kocura. Oprócz niego mam 2 rezydentów- kotkę 14l i kocura 5l. (Także kastraty). One ze sobą się w miarę dogadują- kotka nie jest z tych co inne koty kocha ale toleruje i ich nie atakuje. Kocur lubi się ze wszystkimi innymi kotami jakie spotkał. Po 1 tygodniu izolacji i wymiany zapachów pokazałam ich sobie- na początku nie było problemów, po kilku dniach nowy zaczął atakować moje koty. Tak, jakby 100% uwagi człowieka chciał dla siebie- jest bardzo atencyjny. Jednak w fundacji żył z innymi kotami z początku je atakując ale później już bez… Czytaj więcej »

Agnieszka
Agnieszka
4 miesięcy temu

Dzień dobry. Mam pytanie. Od soboty 13 czerwca mam rocznego kotka. W domu jest rezydentka. Kotek siedzi w łazience, na początku kotka nie wiedziała o jego istnieniu. Wymiana zapachów piszą sprawnie, tzn. Koty w ogóle nie reagują na swoje zapachy. Zaczęłam malucha wypuszczać na wspólne przestrzenie, niestety kilka razy rezydentka go widziała i osyczała. Kotek szybko został zabrany (nie boi się syczenia).
Pytanie: co należy zrobić teraz? Kot dakej siedzi w łazience.

Aleksandra
Aleksandra
3 miesięcy temu

Dzień dobry! Mam na pokładzie 4-letnią kotkę oraz 3-letniego psa. Planuję adoptować kotkę z fundacji, w której jestem wolontariuszką. Będę stosować się do wszystkich etapów socjalizacji z izolacją, mam jednak pytanie – czy wprowadzanie nowego kota do rezydentów w postaci kota i psa wygląda tak samo, jak wprowadzanie kota do dwóch kotów? Tzn. czy w pracy socjalizacyjnej tak samo zapoznaję kota z psem przez drzwi, przez zabawę, przez wymianę zapachów tak, jakbym zapoznawała nowego kota nie z kotem i psem, a z dwoma kotkami :)? Czyli stosuję się tak samo do zaleceń wszystkich punktów pracy socjalizacyjnej nie bacząc na to,… Czytaj więcej »

Last edited 3 miesięcy temu by Aleksandra
Monika
Monika
3 miesięcy temu

Dzień dobry, byłam „mama” dwóch kociaków. Piszę byłam ponieważ jeden w wyniku błędu lekarza odszedł (w wieku 8 miesięcy). Kociaki byli braćmi i bardzo się kochali. Ten ktory pozostał bardzo przeżył odejście brata (problemy skórne oraz apatia niechęć do jedzenia) ale także ogromne angażowanie nas do zabawy. Potrafi o 3 w nocy budzić nas aby się z nim bawić. Myślimy o tym aby po przejściu zaloby wziąć drugiego kociaka – nasz obecny od początku był w kocim towarzystwie i był do tego przyzwyczajony. Czy to jest dobry pomysł? Nie chcemy brać kota dla siebie, to że wzięliśmy braci wynikało z… Czytaj więcej »

Katarzyna
Katarzyna
3 miesięcy temu

Witam, czy jest taka możliwość, że koty które nie były na początku socjalizowane we właściwy sposób, tzn. Po prostu się obwąchały, bez izolacji dopiero po pół roku jedno z nich „zamknęło” się na drugiego? Objawy to np. szukanie cichego miejsca, syczenie na drugiego kota,częstsze mycie się, łaknienie. Wykonaliśmy badania krwi aby wykluczyć inne choroby, we środę wyniki. Ale z moich obserwacji wynika, że to raczej stres.

Katarzyna
Katarzyna
3 miesięcy temu

Tak też niestety myślałam… 😕 Czy myśli Pani, że dwutygodniowa separacja jest w stanie pomóc?

Katarzyna
Katarzyna
3 miesięcy temu

Dziękuję i tak innego wyjścia nie widzę…

Magda
Magda
1 miesiąc temu

Świetny artykuł, jednak potrzebuję pomocy w dość nietypowej sytuacji. Mam 2 wykastrowanych rezydentów (kot i kotka). Ona miała 1 ruję, bez ciąży, jest spokojna i tulasna, ale np. lubi spać sama. On sprawia wrażenie za wcześnie podstawionego od matki – kiedyś ssał palce, a do dziś nie za bardzo rozumie komunikaty o zakończeniu gonienia się z kotką, jednak jest bardzo łagodny.
Za niedługo trafi do nas ok 2tygodniowy maluch. Czy nadal powinien być aż tak restrykcyjnie izolowany skoro potrzebuje opieki cały czas?

Barbara
Barbara
1 miesiąc temu

Witam serdecznie. Bardzo proszę o poradę, gdyż nie mam doświadczenia z kotami. Mój pierwszy w życiu kocurek Figo ma 8 lat i zawsze był jedynakiem, przygarnęłam go z ulicy gdy miał ok. 2 miesiące. Jakieś 2 tygodnie temu przybłąkała się do mnie kotka ok 3 letnia (chciałam jej znaleźć dom ale niestety się nie udało a kotka bardzo się do mnie przywiązała) Próbuję zastosować socjalizację z izolacją, aktualnie jesteśmy na etapie siatki w drzwiach (otwierana tylko gdy jestem w pobliżu) Mój kocurek widząc kotkę bardzo chce się do niej dostać, jest podekscytowany ale nie wydaje żadnych dźwięków, jedynie obserwuje i… Czytaj więcej »

Ania
Ania
29 dni temu

Dzień dobry , mam 18 letnią kotkę , która całe swoje życie spędza w pojedynkę w moim mieszkaniu ( przygarnęłam ją jako kociaka ). Tydzień temu wypoczywając na agroturystyce spotkałam około roczną bezdomną kotkę. Chciałabym ją zabrać do siebie , ale czy przy takiej różnicy wieku jest w ogóle szansa na socjalizację dwóch kotek ? Proszę o poradę . Dziękuję i pozdrawiam

Magdalena
Magdalena
26 dni temu

Witam. Mam pytanie czy po źle przeprowadzonej socjalizacji z izolacją można jeszcze jakoś naprawić relację między kotami czy też sprawa jest już przegrana. I co kiedy przygarnięty kot w tym przypadku agresor nie ma innego domu tzn. nikt nie odpowiada na ogłoszeniei i nie mam gdzie go oddać.?