Czym jest behawior chorobowy?

Pisałam już kiedyś o czymś takim jak „objawy nieswoiste”, czyli zestaw dolegliwości, które mogą świadczyć równolegle o bardzo wielu różnych problemach. Czasami jednak bywa tak, że nie ma nawet jako takich objawów problemu. Po prostu zwierzę zaczyna zachowywać się inaczej niż zwykle. Takie nagłe, nieuzasadnione niczym konkretnym zmiany zachowania mogą być właśnie świadectwem tzw. behawioru chorobowego. 

Historia Kiwi

Jako że najłatwiej opisuje się rzeczy na przykładach to chciałabym posłużyć się całkiem świeżym przykładem mojej kotki Kiwi. Kiwi jest kotem wszędobylskim, bardzo żywym, uczestniczącym, niezwykle tulaśnym i, co najważniejsze, rozgadanym. Uwielbia być blisko człowieka, śpi w łóżku i regularnie przychodzi zwracać na siebie uwagę. A do tego jest małym głodomorem. Gdy te zachowania gdzieś znikają, wiadomo, że coś jest na rzeczy.

Ostatnio Kiwi stała się zdecydowanie mniej ruchliwa, straciła apetyt i, co najważniejsze, przestała gadać. I już, tyle, nic więcej się nie pojawiło. Ja już jednak wiedziałam, że coś się kluje, nie wiedziałam tylko co. Nie było wymiotów, biegunki, podwyższonej ciepłoty ciała, kataru, kichania, łzawienia z oczu, kaszlu, duszności – NIC! Po prostu kot był smutny.

Po trzech dniach intensywnych obserwacji chodzenia za kotem, macania, podglądania i zachodzenia w głowę w czym rzecz zauważyłam wreszcie, że Kiwi intensywnie wylizuje jedno miejsce na lewym pośladku. Przyjrzałam się bliżej i znalazłam martwicza skórę, która zaczęła już zmieniać się w twardą skorupę. Uwierzcie mi lub nie, ale to „Wyrosło” na kocie autentycznie w 24h. I wiem jak to brzmi – że pewnie nie zauważyłam, przeoczyłam, że było tam wcześniej a ja nie chcę się przyznać. Ale nie, serio, klnę się na swój dyplom technika weterynarii, że poprzedniego dnia jeszcze tego nie było.

Oczywiście trafiło na weekend (jak to zawsze z kotami), więc musieliśmy dotrwać do poniedziałku i wizyty w lecznicy. Tam okazało się, że skorupa kryje pod sobą ogromny ropień, który z jakichś przyczyn nie wytworzył wcześniej przetoki (choć w chwili wizyty w gabinecie widać już było miejsce, w którym powstanie). Oczywiście całość została dokładnie oczyszczona, po czym Kiwi zaordynowano leczenie miejscowe, polegające na regularnym, intensywnym płukaniu zmiany, przelewaniu antybiotykiem i podawaniu preparatów przyspieszających ziarninowanie, by rana lepiej się goiła. Na moje pytanie co mogło wywołać taką zmianę nasza niezastąpiona Doktor Marta odpowiedziała: „No cóż, niestety czasem po prostu się tak robi, nie znamy jednoznacznej przyczyny takich zmian”. Tym razem trafiło na mojego kota.

Kiwi w lecznicy.

Oczywiście po powrocie do domu Kiwi była przez chwilę obrażona, jednak bardzo szybko jej zachowanie wróciło do normy. Po oczyszczeniu rany kotce błyskawicznie wrócił humor i apetyt, pojawiła się dawna eksploracja (może nie tak intensywna, jak w czasach zdrowia, bo jednak duża, otwarta rana na pośladku utrudnia poruszanie się, ale jednak kot łazi po domu względnie normalnie) no i wróciło zagadywanie 🙂 Kotka przestała chować się do dziur i budek, a zamiast tego wróciła na swoje miejsca na drapakach. Behawior chorobowy zniknął na rzecz normalnego zachowania.

Inne przykłady

Przypadek Kiwi wcale nie jest ani niczym niezwykłym ani odosobnionym. O behawiorze chorobowym mówi wielu Opiekunów zwierząt (nie tylko kotów) nawet, jeśli nie wiedzą, że taka jest fachowa nazwa dla tego zjawiska. Widać to zwłaszcza na grupach poświęconych problemom zwierzaków. Ludzie piszą tam: „mój kot dziwnie się zachowuje”, „mój kot zmienił rytuały”, „mój kot nie chce się bawić a zawsze to uwielbiał”, „mój kot przestał spać w swoich ulubionych miejscach, a zamiast tego siedzi pod łóżkiem”. Wszystko to może wskazywać na behawior chorobowy. Jego najbardziej jaskrawym przykładem jest… tak! Porzucanie kuwety (częściowe lub całkowite) na  rzecz pozakuwetowej urynacji lub defekacji. Każda taka zmiana zachowania świadczy o jakiejś nieprawidłowości. I większość z nich ma podłoże medyczne, które trzeba znaleźć, rozpoznać i wdrożyć działania naprawcze – tak, jak w przypadku Kiwi.

Kotem, który także doskonale przejawia behawior chorobowy jest Stefan. U niego wiąże się to z nieprzychodzeniem do łóżka na mizianie. Jeśli Stefan rezygnuje z tej formy bliskości ze mną i nagle przestaje się pojawiać w łóżku oraz nie przychodzi tam po tym jak go zawołam, to w mojej głowie zaczyna mrugać żółta lampka. Jeśli do tego kot leży pod łóżkiem w pozycji „paczki” (łapki podwinięte pod siebie) – lampka z żółtej zmienia się w czerwoną i następnego dnia jesteśmy w lecznicy na badaniach.  Ktoś mógłby powiedzieć, że jestem przewrażliwiona i panikuję, ale ja znam swoje zwierzęta i wiem kiedy coś jest nie tak (ludzkie matki mają tak samo ze swoimi dziećmi). I właśnie dzięki takiej uważności udało nam się swego czasu zdiagnozować u Stefana zapalenie jelita grubego na bardzo wczesnym etapie. Dlatego, że wieczorem nie przyszedł się tulać.

Stefan pod łóżkiem – poza zwiastująca problem.

Najbardziej ekstremalny, znany mi przypadek behawioru chorobowego kojarzę z opowieści lekarki weterynarii i dotyczył on buldożka francuskiego, który nagle zaczął… siadać za firanką. Dokładnie tak – z takim objawem do gabinetu weterynaryjnego przyszła jego Opiekunka argumentując, że nigdy wcześniej tak nie robił, więc coś musi być nie tak. I było. Szeroko zakrojona diagnostyka wykazała rozwijający się nowotwór ucha środkowego. Psiak przeszedł operację wycięcia guza, doszedł do siebie, a dziwne zachowanie zniknęło. Ot – magia weterynarii.

Najczęstsze przykłady behawioru chorobowego kotów

Choć behawior chorobowy to bardzo indywidualna sprawa bo dotyczy zmian w zachowaniu i nawykach konkretnego zwierzaka, to jednak pamiętajmy, że są pewne statystycznie powtarzalne zachowania, na które warto zwrócić uwagę. Zaliczyłabym do nich (na podstawie wieloletnich obserwacji i doświadczeń z moimi pacjentami) następujące elementy:

  • utrata apetytu / bardzo wzmożony apetyt,
  • zmiana pór aktywności,
  • zaburzenia w wokalizacji (kot milknie lub przeciwnie – mocno wokalizuje),
  • niechęć do zabawy,
  • nadmierna / zmniejszona aktywność,
  • porzucanie lubianych miejsc na rzecz zupełnie nowych, dziwnych lokalizacji,
  • nietypowe pozycje ciała,
  • bardzo duża kontaktowość u zwierząt wycofanych i odwrotnie – wycofanie społeczne u zwierząt kontaktowych,
  • nagłe sprzeczki i konflikty w kociej grupie (mogą wynikać np. ze zwiększonej drażliwości i obniżonego progu reakcji konkretnego kota),
  • zaburzenia w korzystaniu ze strefy kuwetowej,
  • każda zauważalna zmiana względem tego jak zwierzak zachowywał się do tej pory.

Pamiętaj – to Ty, jako Opiekun swojego kota, znasz go najlepiej na świecie. Jeśli widzisz, że coś się zmienia, a Ty nie potrafisz znaleźć przyczyny tej zmiany, nie bagatelizuj tego. Może się okazać, że to pierwszy sygnał rodzącego się problemu.  Nie daj sobie wmówić, że jesteś przewrażliwiony/a lub nadgorliwy/a. Każdy niepokojący sygnał powinien być sprawdzony. Choćby tylko po to, żeby się okazało, że jednak wszystko jest w porządku, a Ty możesz spać spokojnie.

tech. wet. Małgorzata Biegańska-Hendryk

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
9 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Justyna
Justyna
1 miesiąc temu

Proszę o poradę odnośnie mojego kota. Przygarnelam kota, wszystko było ok wysterylizowalam ja później zaczipowalam. Obecnie nie chce przychodzic do domu, unika kontaktu. Przeprowadzam się i nie wiem czy ja zabiorę.

Justyna
Justyna
1 miesiąc temu

Proszę się nie martwić nie zostawię jej bez opieki ale nie wiem co zrobić. Czy przetrzymać ją w domu czy dać jej spokój na razie. Czy może jej coś dolegać? 2 kwietnia miała szczepienie na wścieklizne koci katar i czip. Czy to może mieć związek z wizytą u weterynarza? Proszę o poradę. Z góry dziękuję pozdrawiam

Justyna
Justyna
1 miesiąc temu

Dziękuję za odpowiedź. Zrobię z niej kota niewychodzącego. Będzie to trudne ale dam radę bo to moje małe szczęście 😉

Justyna
Justyna
30 dni temu

Dzień dobry, Zaplanowałam wyjazd weekendowy do rodziców, Sfefan miał jechać ze mną, ma 5 miesięcy . Jednak po 10 min jazdy kot zaczął się samochodzie dusić. Miał otwarty pyszczek i dyszał jak zmęczony pies. Nie przekonywaly go podawane przeze mnie smakolyki. Jechalam jalo pasazer z transporterem na kolanach, aby mnie widzial. Po czasie otworzyłam klatke, trzymając go na kolanach, myslalam ze bedzie lepiej ale Stefan nadal dusił się z przerwą na przerażające miauczenie. Bardzo się wystraszyłam, dlatego wróciliśmy . W mieszkaniu od razu sie uspokoił i zachowywal normalnie. Obstawiam że to wina stresu, choć 15 min przed wyjazdem transporter i… Czytaj więcej »

Barbara
Barbara
15 dni temu

Witam, mam mały problem z moim kocim dzieckiem. Posikiwanie poza kuwetą i krew w moczu-od razu do weta, usg, antybiotyk ,przeszło. Po kilku miesiącach powtórka, z dodatkowymi objawami – ewidentne(dla mnie jako laika) zapalenie pęcherza, bo kot okropnie syczał przy próbie oddania moczu i stąd sikanie po ścianach i za drzwiami. Tym razem antybiotyk i sterydy nie pomogły.. Dwa dni temu moje szczęście miało operację – trzeba było go rozciąć, wyjąć pęcherz i pobrać jego próbkę do BH, bo wet podejrzewał nowotwór pęcherza. Po otworzeniu kota okazało się że błona pęcherza jest w jednym miejscu nie wiadomo czemu pęknieta. Kot… Czytaj więcej »