O rybach, co głosu nie mają…

Długo zastanawiałam się jak zacząć ten wpis. I chyba, żaden dobry początek nie przyszedł mi do głowy. Dlatego zacznę tak: o każde istniejące życie warto walczyć, każdej żywej istocie pomagać (no dobra może poza pasożytami, bo bez przesady – nie będę ratować kleszczy ani pcheł…). Ten, kto może pomóc, a mimo to na cierpienie pozostaje obojętny, nie zasługuje na to, by chodzić po tej ziemi. A było to tak…  Czytaj dalej O rybach, co głosu nie mają…