Pies w kocim domu – jak zacząć?

Choć w języku potocznym powiedzenie „jak pies z kotem” wciąż pokutuje jako symbol konfliktu, to jednak jest bardzo wiele domów, gdzie oba te gatunki żyją w doskonałej przyjaźni. Zazwyczaj gdy w psim domu pojawia się kot, a pies nie miał wcześniej złych doświadczeń z takim zwierzakiem, wprowadzanie przebiega dość szybko. Sprawa jest nieco trudniejsza, gdy to psiak ma zamieszkać w kocim królestwie. Na szczęście na wszystko jest sposób!

Różne gatunki – różne potrzeby

Zaczynając temat psów i kotów pod jednym dachem warto na początek podkreślić różnice, które widać między tymi gatunkami. Ich świadomość pomaga bowiem w prowadzeniu skutecznych i przemyślanych działań. I choć teoretycznie jest to oczywiste, to jednak dobrze usystematyzować sobie wiedzę. A więc:

  • inny język komunikacji – to pierwsza i chyba najważniejsza rzecz: psy i koty inaczej się porozumiewają i zdarza się, że w pierwszym momencie nie potrafią czytać wzajemnie sygnałów. Przykład? Uderzanie łapami o ziemię. Dla kota wyrzut przedniej łapy do przodu, często połączony z syczeniem i napiętą postawą ciała, to bardzo jednoznaczna groźba, mówiąca „podejdź tylko, a oberwiesz!”. Dla psa przypadanie przednimi łapami do ziemi to gest przyjaźni i zaproszenie do zabawy. Komunikaty wyglądają podobnie, ale znaczą coś zupełnie odmiennego…
  • inny zakres ruchu – pies to jednak zwykle zwierzę bardziej „podłogowe” (choć zdarzają się bardzo skoczne egzemplarze, natomiast dla kota w przypadku zagrożenia czy chęci obserwacji otoczenia naturalne jest szukanie wysokich punktów. To zróżnicowanie pomaga w pracy zapoznawczej – o ile wcześniej zadbamy, by kot miał dostęp do wysoko położonych miejsc.
Moja była podopieczna Topcia, wprowadzana do domu z dorosłym psim rezydentem (seter szkocki gordon o imieniu Marquez)
  • inna potrzeba kontaktu bezpośredniego – koty, gdy już się z kimś zaprzyjaźnią, często ocierają się o niego, by mieszać z nim swój zapach i tworzyć w ten sposób wspólną identyfikację w postaci tzw. „zapachu grupy”. Dla psa takie zachowanie może być z początku dziwne i zwierzak może na nie zareagować próbą zabawy, co z kolei może przestraszyć kota. Dlatego nad takimi kontaktami w pierwszym etapie warto czuwać.
  • inne pory aktywności – kot jest zdecydowanie bardziej „nocny” niż pies, bywa więc, że zwierzaki irytują się wzajemnie innymi godzinami aktywności: pies warczy na biegającego w nocy kota, kot z kolei nie wysypia się przy aktywnym (i np. szczekającym) psie. W takiej sytuacji może się okazać potrzebne czasowe oddzielanie od siebie zwierząt w kluczowych okresach doby tak, aby każe z nich mogło spokojnie wypocząć.
Doświadczony psi rezydent rasy rhodesian ridgeback i mały kociak w domu tymczasowym.

Socjalizacja z izolacją?

Gdy do kociego rezydenta wprowadza się drugiego kota zwykle najlepszym rozwiązaniem jest socjalizacja z izolacją i praca prowadzona stopniowo, podzielona na etapy. W przypadku, gdy w domu ma się pojawić pies, również wykorzystuje się pewne elementy tego planu, jednak w modyfikacji nastawionej na pracę międzygatunkową. Oto kilka punktów krok po kroku, według których warto pracować, aby osiągnąć jak najlepszy efekt:

  • Izolowanie psa po przyprowadzeniu go do domu – kiedy pies pierwszy raz zostanie przyprowadzony do mieszkania czy domu kot nie powinien go w ogóle widzieć. Psa należy od razu umieścić w osobnym pomieszczeniu i przez minimum 2-3 dni nie pokazywać sobie zwierząt. Najpierw pies musi przejść zapachem domu, aby nie był dla kota tak stresujący. W tym czasie kot oswaja się z nowymi dźwiękami, może „wywąchiwać” psa pod drzwiami, stopniowo uświadamiając sobie, że ktoś nowy dołączył do grupy. Jeśli kot reaguje nerwowo na obecność psa po drugiej stronie drzwi (syczy, warczy, puszy się lub ucieka) z dalszym krokiem należy wstrzymać się tak długo, aż kocie emocje opadną i obecność psa przestanie aż tak bardzo wybijać rezydenta z równowagi. Na czas wychodzenia z psem na spacer i powrotu z niego kota najlepiej izolować w innym pokoju, by zwierzaki przypadkiem na siebie nie wpadły.
  • Prowadzenie stopniowej wymiany zapachowej – służy to zbudowaniu wspólnego „zapachu grupy”, która pozwala kotom identyfikować członków własnego „stada” (pisałam o tym wcześniej, przy zachowaniu w postaci ocierania się zwierząt o siebie, gdy relacja jest już dobra i utrwalona). Na pierwszym etapie wytworzenie tego zapachu jest jednak rolą Opiekuna, który rozpoczyna od stopniowego przemieszania zapachów zwierząt tak, by wzajemnie się do nich przyzwyczaiły. Można to robić dając kotu do obwąchania ręce zaraz po głaskaniu psa, a psu ręce po dotykaniu kota, przenosząc pomiędzy pomieszczeniami polarowe kocyki z zapachem zwierząt , jak również wpuszczając kota do „psiego” pokoju, gdy pies jest na spacerze (stale uważając, by zwierzęta się nie spotkały – najlepiej więc, by robiły to dwie, komunikujące się ze sobą osoby: jedna zajmuje się psem na spacerze, druga wpuszcza kota do pokoju, a przed powrotem psa jest uprzedzana i zabezpiecza kota, zanim psiak wejdzie do mieszkania). Ten etap pomoże zwierzakom w dalszej aklimatyzacji. Kolejny krok można przeprowadzić, gdy zwierzęta reagują spokojnie na wzajemny zapach.
  • Stopniowe pokazywanie sobie zwierząt – w następnym etapie można delikatnie uchylić drzwi tak, by zwierzęta mogły się zobaczyć/obwąchać, ale by nie mogły wzajemnie przemieścić się do swoich stref. Po kilku takich sesjach można przejść dalej i (najlepiej w asyście 2 osoby) wyprowadzić psa na smyczy do kociej części domu. Kot powinien być wówczas usadowiony na wysokim miejscu (półce, szafie), gdyż pozwoli mu to na lepszą obserwację sytuacji i większe poczucie bezpieczeństwa. Nie należy kota ściągać w obecności psa ani zachęcać do zejścia – ta aktywność musi nastąpić dopiero gdy zwierzak będzie na nią gotowy. W późniejszych etapach wysoka kryjówka także musi być dostępna, bo „w górę” to dla kota naturalny kierunek ucieczki.
Gibson (owczarek australijski) na podłodze, Kiwi na półce – wszystko pod kontrolą dwóch osób.
  • Nagradzanie spokoju – to bardzo ważne, by nagradzać spokój u zwierzaków prostymi, skutecznymi metodami, które dają szybki efekt. U psów dobrze sprawdza się skarmianie smakołykami w trakcie trwania sesji oraz mówienie do psa spokojnym, ciepłym głosem, chwaląc go za dobre zachowanie. Na koniec sesji, jeśli pies lubi dotyk, można go też wygłaskać i dodatkowo nagrodzić porcją przysmaków już z powrotem w pokoju, który w trakcie pracy jest jego azylem. Kota lepiej w trakcie trwania sesji nie dotykać i nie rozpraszać, ponieważ może to spotęgować jego napięcie. Dlatego najlepiej zapewnić mu porcję pieszczot i przysmaków dopiero, gdy pies ponownie znajdzie się w „swojej strefie”. W dalszym etapie pracy, gdy zwierzęta będą już razem we wspólnej przestrzeni, można je nagradzać przysmakami naprzemiennie (warto wybrać do tego zdrowe przekąski o naturalnym składzie i małych gabarytach, by oba zwierzaki mogły zjadać to samo).
  • Zajmowanie psa aktywnością w obecności kota – kiedy zwierzaki oswoją się ze swoją obecnością w jednej przestrzeni i minie pierwsze napięcie, warto spróbować nakłonić psa do niezbyt gwałtownej zabawy (np. chwytanie szarpaka w pozycji „waruj”, wykonywania prostych komend takich jak „patrz”, czy sekwencja „siad-leżeć”, ). W ten sposób pies powinien być skupiony na człowieku/zabawce, a kot będzie mógł oswoić się z jego ruchami i reakcjami. Oczywiście forma aktywności musi być dobrana do indywidualnych predyspozycji psa, jego umiejętności i stopnia skupienia.
Gibson (owczarek australijski) w trakcie sesji zapoznawczej – oaza spokoju 🙂
  • Krótkie, kontrolowane sesje – początkowo kontakty zwierząt powinny być bardzo krótkie (nie więcej niż 5 minut na dobę). Z czasem, jeśli żadna ze stron nie będzie reagować negatywnie, można je stopniowo wydłużać do 10, 15, 20 minut, a także zagęszczać częstotliwość sesji do 2, 3, 4 w ciągu dnia, dostosowując długość przerw między sesjami do potrzeb konkretnych zwierząt – zachowanie musi być całkowicie normalne, bez stanu napięcia czy pobudzenia, aby móc rozpocząć kolejną sesję. Jeżeli po kilkunastu dniach pracy oba zwierzaki będą przebywały spokojnie w jednej przestrzeni można spróbować zostawić je na chwilę razem i np. wyjść do sklepu. O tym, że sytuacja jest ustabilizowana, zazwyczaj świadczy moment, gdy jeden zwierzak śpi, a drugi jest aktywny w tym samym pokoju (nie ma konieczności czuwania).
  • Przerywanie przy negatywnym zachowaniu – jeśli którakolwiek ze stron wykaże objawy napięcia (kot: syczenie, warczenie, piloerekcja / pies: szczekanie, piszczenie, ziewanie, intensywne oblizywanie się, jeżenie sierści, próba pogoni za kotem) sesję należy natychmiast przerwać i cofnąć się do poprzedniego, działającego elementu, który należy powtarzać przez kilka kolejnych dni, zanim przejdzie się o krok dalej.
Żyjący z kotami pies w typie border collie w odwiedzinach w zakocianym domu – socjalizacja malucha.
  • Przycięcie kotu pazurków przed adopcją psa – warto o to zadbać na wszelki wypadek, dla bezpieczeństwa obu stron.
  • Terapia feromonowa – to zewnętrzna forma łagodzenia napięcia i redukcji stresu, bazująca na syntetycznych feromonach. Dzięki wdychaniu preparatów zwierzę się uspokaja i lepiej znosi sytuacje stresowe, a także szybciej adaptuje się do zmian. Feromony można stosować doraźnie, ale też przewlekle – nie ma też górnego limitu stosowania tego rodzaju preparatów. Tak w przypadku psów jak i kotów dysponujemy preparatami dedykowanymi dla danego gatunku (feromony psie nie mają wpływu na kota i odwrotnie) w postaci dyfuzorów lub obroży. Większość z nich działa aktywnie przez 4 tygodnie, a po tym czasie albo można kontynuować terapię albo zakończyć ją, jeśli nie będzie już potrzebna.  W razie konieczności terapię feromonową można wspierać też innymi naturalnymi środkami o łagodnym działaniu uspokajającym – najczęściej na bazie tryptofanu.

Czas, cierpliwość i metoda małych kroków

Tempo pracy, jak zawsze w takich sytuacjach, zależy od wielu czynników:

  • od indywidualnych predyspozycji społecznych zwierząt,
  • od tego czy pies miał wcześniej jakieś doświadczenia z kotami, a kot z psami (oraz od tego jakiego rodzaju były to doświadczenia: pozytywne czy negatywne),
  • od tego jak zwierzaki panują nad emocjami: jeśli są spokojne i nie dochodzi do wybuchów (np. nagłego okazywania radości i podniecenia przez psa czy nagłego wykazania lęku przez kot) zazwyczaj wszystko przebiega szybciej,
  • od spokoju i opanowania osoby przeprowadzającej sesje zapoznawcze – nasze silne emocje udzielają się zwierzętom, dlatego ważne, by człowiek był w  trakcie takich działań wyciszony i skupiony na spokojnej pracy,
  • od tego na ile pies ufa człowiekowi i jest w stanie się na nim skupić – to ważne w momencie, gdyby emocje u psa zaczęły eskalować, ponieważ zwierzaka bez umiejętności skupienia się na przewodniku dużo trudniej wyciszyć i najczęściej trzeba go w takiej sytuacji wyprowadzić z sesji, wracając do pracy dopiero, gdy wróci do równowagi.
Rhodesian ridgeback i nieco starszy koci podopieczny.

Na pewno trzeba dać zwierzakom czas i nie naciskać na żadną ze stron, stale dbać o obustronny dobrostan i spokój, a długość sesji każdorazowo dopasowywać do możliwości i nastroju zwierząt. W razie problemów, wątpliwości czy braku oczekiwanych postępów w działaniach dobrze też skontaktować się ze specjalistą, który odwiedzi dom, oceni stan psychiczny zwierzaków oraz w razie potrzeby podpowie w jaki sposób zmodyfikować postępowanie zapoznawcze. Taka rada kogoś z zewnątrz bywa bardzo cenna, ponieważ obserwator nie jest obciążony emocjonalnym stosunkiem do żadnego ze zwierząt, dzięki czemu może wyłapywać rzeczy, które zaangażowanemu emocjonalnie Opiekunowi zwyczajnie umykają.

tech. wet. Małgorzata Biegańska-Hendryk

4
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Małgorzata Biegańska-HendrykKasiaAgnieszka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Agnieszka
Gość
Agnieszka

Witam, bardzo ciekawy artykuł. Mam pytanie odnośnie wprowadzania kociaka do domu w którym mieszkają dwa psy (konkretnie szczeniaki dużej rasy Leonberger), czy powyższe wskazówki mają równie zastosowanie w takiej sytuacji, czy jest inny schemat działania? Mam spore obawy odnośnie zachowania psów choć ponoć to rasa o spokojnym usposobieniu. Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.

Kasia
Gość
Kasia

Witam Bardzo przydatny artykuł, niestety dotarłam do niego trochę za późno. Źle zaczęłam wprowadzanie szczeniaka do domu z kotem.Kot 5 letni rzucił się na psa po kilku godzinach przebywania w jednym pomieszczeniu, ja rzuciłam się na kota i skończyło się to dla mnie bardzo krwawo.Stres wieki dla nas wszystkich.Teraz zwierzaki żyją w różnych pokojach spotykają się tylko wtedy kiedy kot tego chce pod naszą kontrolą oczywiście.Stosuje obroże tabletki kalmvet i dzisiaj feromon do kontaktu.Kot cały czas jest obrażony na obecność malucha ale daje się głaskać w obecności szczeniaka i ma ochotę na zabawę.Niestety cały czas obserwuje szczeniaka,jest czujny i czasem… Czytaj więcej »