Moja praca dyplomowa – koty

Ten, kto czytał mój poprzedni wpis o ukończonych przeze mnie studiach behawiorystycznych na WSE w Krakowie ten wie, że jednym z elementów, przez które musiałam przebrnąć, była obrona pracy dyplomowej, analizującej zadany przypadek. Kilka osób poprosiło w związku z tym o możliwość zapoznania się z jej treścią. W sumie nie widzę nic złego w takim rozwiązaniu – może komuś zawarta tam wiedza w czymś pomoże.  Dlatego oddaję w Wasze ręce moją pracę dyplomową zatytułowaną „Przypadek kocura burmańskiego atakującego opiekunkę”, pisaną pod kierunkiem dr Małgorzaty Wesołowskiej. Miłej lektury.

DOTYCZY KOTA:
DENIS (1) – kocur burmski rasowy (rodowód), wiek: 4 lata, kupiony z hodowli po ukończeniu 3 miesięcy, wcześnie kastrowany. Dobrze zsocjalizowany z ludźmi, kontaktowy, bez zachowań lękowych.

Problemem są zachowania wobec Opiekunki: kocur atakuje ręce i łydki swojej Pani w różnych sytuacjach.

Ze względu na brak wizyty w kocim domu opinia ma charakter analizy teoretycznej, przez co część postawionych w niej założeń może nie być tak adekwatna do sytuacji, jak miałoby to miejsce w przypadku faktycznej obserwacji zwierzęcia oraz pełnego wywiadu z Opiekunami.

OPIS PRZYPADKU:
Denis został kupiony z hodowli, w której pierwsze tygodnie życia spędził w otoczeniu matki i rodzeństwa miotowego. Był od razu przyzwyczajany do kontaktów z ludźmi, co zaowocowało nawiązaniem dobrych relacji z domownikami. Obecnie jego rodzina składa się z 3 osób oraz psa, z którym kot utrzymuje dobre relacje – zwierzęta potrafią się wspólnie bawić i nie ma między nimi konfliktu. Jedyne problemy, jakie Denis sprawia, pojawiają się w relacjach pomiędzy nim a Opiekunką.

W kontaktach z Opiekunką kocur wykazuje zachowania, które przez domowników traktowane są jako agresja: kocur bez wyraźnego powodu atakuje ręce (gryzienie) oraz łydki (chwytanie) Pani. Wobec innych ludzi, a także wobec psa, nie wykazuje takich zachowań. Problemowe zachowania Denisa zaczęły się pojawiać gdy kocur skończył mniej więcej 2 lata i utrzymują się do obecnego momentu, choć z mniejszą częstotliwością niż wcześniej: kiedyś działo się to średnio raz w tygodniu, obecnie zdarza się 1-2 razy w miesiącu. Do ataków dochodzi w różnych sytuacjach – czasami da się je przewidzieć i ich uniknąć (głównie poprzez spowolnienie ruchów ze strony człowieka), a czasami mają one miejsce zupełnie z zaskoczenia. Opiekunka jest osobą starszą, która dużo czasu spędza w domu, poświęcając kotu uwagę. Denis lubi te kontakty, koncentrujące się w dużej mierze na czynnościach takich jak głaskanie i czesanie, które uważa za przyjemne. Pani stara się też bawić z kocurem, jednak jest to trudne, ponieważ Denis bawi się krótko i ma niską umiejętność skupiania się na danym obiekcie. Nie zawsze podejmuje też zabawę, gdy jest do niej zapraszany.

Kot mieszka w dużym domu, z którego nie jest wypuszczany bez kontroli. Zdarza się natomiast, że uda mu się z niego uciec – zwłaszcza wieczorami, kiedy jest ciemno, i dzięki swojemu umaszczeniu łatwiej jest mu się wymknąć przez drzwi. Kiedy tak się dzieje nie da się go przywołać, natomiast rano czeka na wycieraczce, by wpuścić go do domu. Ponieważ Opiekunowie pilnują, by sam nie opuszczał domu, takie eskapady udają mu się jedynie kilka razy w roku.

ANALIZA ZACHOWANIA:
Cechy charakterystyczne dla rasy
Choć koty burmańskie (lub burmskie – obie formy nazewnictwa funkcjonują równolegle) historycznie są starą rasą, to jednak jej współczesne korzenie sięgają lat 30. XX wieku, kiedy to burma została odtworzona z krzyżówki z kotem syjamskim. Z tego powodu, analizując charakter i zachowanie tego kota, nie sposób pominąć syjamskie cechy, które są silnie obecne.

Kot Burmski – źródło: Wikipedia https://fr.wikipedia.org/wiki/Fichier:European_female_Burmese.jpg

Zgodnie z opisem rasy kot burmski jest bardzo towarzyski wobec ludzi i zwierząt, może być mocno wokalny, lubi interakcję, ruch i zabawę. Do tego są to koty śmiałe i odważne. Lubią nawiązywać interakcje z opiekunem, są chętne do wykonywania zadań, w tym bardzo łatwo uczą się aportowania zabawek. Są inteligentne i dobrze odczytują nastroje i emocje, co ułatwia im kontakt z ludźmi. Same jednak też potrafią czytelnie okazywać swoje uczucia i stan psychiczny: gdy coś im się nie podoba manifestują to otwarcie, także poprzez złość. Lubią być w centrum uwagi i zabiegają o nią – zarówno w czasie dużej aktywności, jak i w okresach odpoczynku, gdy domagają się pieszczot i głaskania. Są silnie przywiązane do opiekuna i chętnie za im podążają, są też bardzo ufne, dlatego nie powinny same opuszczać domu. Nie powinny też wykazywać zachowań agresywnych wobec człowieka – w sytuacji dla siebie niekomfortowej kot burmski raczej się wycofuje i odchodzi niż dąży do konfrontacji (2).

Charakterystyczne elementy w przypadku Denisa
Analizując przedstawione powyżej zachowanie kocura warto zwrócić uwagę na kilka elementów:

  • kot wykazuje swoje zachowania z pewną regularnością, ale ich częstotliwość zmalała w stosunku do wcześniejszego etapu – nie oznacza to jednak, że problem można pozostawić bez podjęcia działań o charakterze naprawczym,
  • ataki nie są wywoływane przez żadne konkretne warunki, wątpię zatem, aby było to zachowanie o charakterze kontekstowym, będące efektem wystawienia zwierzęcia na konkretny bodziec, którego dałoby się unikać lub go wyeliminować,
  • kot wydaje się być generalnie dobrze zsocjalizowany z innymi członkami grupy rodzinnej (tak z ludźmi jak i z psem), przez co raczej nie szukałabym źródła jego zachowania w jakichś nieprawidłowościach natury społeczno-adaptacyjnej,
  • dobry przebieg okresu pierwotnej socjalizacji, kontakt z matką i rodzeństwem w pierwszych (kluczowych dla prawidłowego rozwoju psychicznego kociaka) 12 tygodniach oraz opieka doświadczonego hodowcy w tym czasie minimalizują ryzyko zaburzeń na poziomie podstawowych zachowa wyuczonych, warunkujących kontakty społeczne kota z otoczeniem w wieku dorosłym,
  • pojawienie się zachowań niepożądanych dopiero po ukończeniu 2 roku życia wskazuje, iż raczej nie są one efektem zmian towarzyszących procesowi dorastania psychicznego, gdyż większość kotów w tym wieku jest już psychicznie ukształtowana (osiągnięcie przez kota etapu psychicznej stabilizacji jest trzecim elementem domykającym jego proces dojrzewania: po dojrzewaniu płciowym osiąganym zazwyczaj ok. 5-8 miesiąca życia, oraz fizycznym, statystycznie przypadającym na moment ukończenia przez zwierzę roku),
  • chęć kota do ucieczek na zewnątrz może być sygnałem o zbyt ubogim środowisku wewnątrz domu, w którym zwierzak zwyczajnie się nudzi. Ponieważ wie, że za drzwiami istnieje szerszy i ciekawszy świat, pełen bodźców środowiskowych, zapachów i możliwości eksploracyjnych, to dąży do korzystania z niego w ramach urozmaicenia i podniesienia ilości doznań,
  • bliższej analizie należałoby też poddać dokładny sposób zabawy, jaki proponuje kotu Opiekunka, wykorzystywane do tego akcesoria (które niestety często nie są dobierane zgodnie z kocimi predyspozycjami i nie pozwalają na realizację zachowań gatunkowych), a także pory zabaw. Trzeba bowiem pamiętać, że kot, jako drapieżnik z silnym instynktem łowieckim, ma do pewnego stopnia zaprogramowane gatunkowo pory, w których najchętniej wchodzi w interakcje imitujące polowanie. Jeśli Opiekun nie trafi z zabawą w te momenty lub nieprawidłowo ją przeprowadzi, wówczas zwierzak nie będzie zainteresowany wejściem w sesję, a jego instynktowne potrzeby nie będą prawidłowo kanalizowane.

Czynniki wywołujące reakcje kota
Pomimo faktu, iż w ocenie Opiekunki zachowania Denisa mają charakter agresywny, to jednak ja byłabym ostrożna ze stawianiem bardzo jednoznacznej diagnozy. Należy bowiem pamiętać, że o ile agresja jest zachowaniem obecnym w katalogu reakcji kotów w sensie gatunkowym (w naturalnym środowisku zwierzęta te muszą prezentować zachowania ze spektrum agresji w wielu życiowych sytuacjach: np. konkurując o partnerów w rozrodzie [agresja o podłożu seksualnym], broniąc młodych przed zagrożeniem [agresja matczyna] lub też rywalizując o zasoby i zajmowany teren [agresja rywalizacyjna lub terytorialna]), o tyle zachowania kocura nie wpisują się w pełni w charakter tych reakcji. W przypadku Denisa skłaniałabym się bardziej w kierunku dwóch potencjalnych kwestii.

Pierwszą z nich są zachowania związane z potrzebami łowieckimi oraz z potencjalnym niedosytem, jaki kot odczuwa z tytułu nieodpowiednich form zabawy jako sposobu rozładowywania napięcia – i nie mam tu absolutnie na myśli braku zaangażowania ze strony Opiekunki, lecz raczej niewłaściwy sposób tego zaangażowania, który nie pozwala kotu na realizację jego potrzeb. Drugą opcją, nad którą chciałabym się zastanowić, jest tzw. agresja z przestymulowania (ang. Petting aggresion), która może z kolei pojawiać się w sytuacjach kiedy kot otrzymuje zbyt dużo bodźców fizycznych, z którymi nie jest sobie w stanie prawidłowo poradzić.

Jeśli chodzi o tzw. zachowania łowieckie u kotów, to część badaczy nie klasyfikuje ich w kategoriach zachowań agresywnych. W opracowaniu przedstawionym przez Amerykańskie Towarzystwo Zapobiegania Okrucieństwu wobec Zwierząt (ASPCA) przeczytać można, że ponieważ zachowania drapieżnicze są całkowicie naturalne i wysoko umotywowane (3), to nie należy w żaden sposób uznawać ich za coś niewłaściwego, lecz raczej traktować w kategoriach standardu w kocim etogramie. Celem jest tu bowiem zdobywanie pożywienia, a nie zachowanie konfliktowe. W mojej ocenie jest to o tyle słuszne, że koty, które nawet źle ulokują reakcje z katalogu zachowań łowieckich, i np. przeniosą je na Opiekuna, gości lub inne zwierzęta przebywające w ich zasięgu, najczęściej nie stawiają sobie za cel wyrządzenia konkretnej krzywdy atakowanemu obiektowi. Istotna jest dla nich realizacja samej sekwencji, która daje im poczucie satysfakcji i spełnienia. Z tego też powodu koty, które mają dostarczane odpowiednie warunki do realizowania swoich łowieckich potrzeb, najczęściej rezygnują z przygodnych ataków na Opiekuna, gdyż ich cel jest realizowany w inny sposób.

Na tym etapie brak też informacji o tym jak dokładnie wygląda cała sekwencja ataku. Jeśli bowiem kocur przyczaja się na Opiekunkę, ale po chwyceniu jej zębami czy uderzeniu łapami, odbiega w przeciwnym kierunku (być może także z napuszonym ogonem ustawionym w pozycji „odwróconego U”), to de facto może być to jego zaproszenie do zabawy – w taki sposób koty potrafią prowokować do wspólnych gonitw innych towarzyszy, nie koniecznie należących do tego samego gatunku (co z kolei może prowadzić do wielu nieporozumień, ze względu na źle odczytane intencje). Trzeba bowiem pamiętać, że u kotów polowanie i zabawa to dwa zachowania bardzo silnie ze sobą powiązane: małe kocięta właśnie poprze zabawę ćwiczą swoje umiejętności łowieckie, a u bardzo wielu zwierząt domowych ten schemat w późniejszym życiu nie zanika. Polowanie daje im więc uczucie satysfakcji i spełnienia, a sam instynkt łowiecki jest zazwyczaj aktywny nawet u tych zwierząt, które nigdy nie miały okazji do upolowania choć jednej ofiary (przykład: większość kotów zareaguje instynktownie i przystąpi do ścigania ofiary gdy do mieszkania wpadnie owad). Instynkt łowiecki nie ma też wiele wspólnego z kwestią dostępności pokarmu lub jego braku: nawet koty bardzo dobrze odżywione (lub wręcz przekarmiane przez ludzi) mogą skutecznie polować w ramach rozrywki, jeśli tylko będą miały taką możliwość. Dlatego też obecność zachowań łowieckich u domowych zwierząt jest czymś, z czym w pełni trzeba się liczyć, decydując się na życie z kotem pod jednym dachem.

Jeśli natomiast mamy tu do czynienia z agresją spowodowaną przestymulowaniem dotykowym (np. podczas czesania czy głaskania), wówczas można ją połączyć z konkretnym schematem reakcji: kot początkowo jest zadowolony z dotyku i chętnie mu się poddaje, jednak w pewnym momencie „zmienia zdanie” i zaczyna gryźć rękę dotykającej go osoby. Jest to zachowanie również nakierowane na szybkie skanalizowanie nagromadzonych emocji, które najczęściej ustaje, kiedy kończy się kontakt fizyczny. Wielokrotnie, zanim dojdzie tutaj do bezpośredniego ataku, kot wysyła do człowieka ostrzegawcze sygnały mimiczne (często bardzo subtelne, jak zmiana kąta ustawienia uszu czy wąsów, lekki ruch ogona albo napięcie mięśni w ciele) lub wokalne, a gdy zostaną one zignorowane przechodzi do zachowania konfrontacyjnego. Dobrze byłoby więc zwrócić uwagę, czy mimo wszystko Denis nie „ostrzega” Opiekunki przed atakiem, a jeżeli to robi – zastosować się do jego sugestii i zaprzestać kontaktu wcześniej.

Jak rozpoznać zachowania agresywne?
Istnieje kilka dróg ustalenia czy w konkretnym przypadku mamy do czynienia z zachowaniem o podłożu agresywnym czy łowieckim. Jedną z nich jest uważne zwracanie uwagi na to w jaki sposób kot przygotowuje się do „ataku”. Jak wskazuje dr Sabine Schroll „sekwencja polowania przebiega w zupełnej ciszy i składa się z czatowania, podchodów z brzuchem przy ziemi, uszami i wąsami skierowanymi do przodu, szerokimi źrenicami i poruszającą się końcówką ogona” (4). Natomiast przy agresji kontaktowej zazwyczaj atak jest poprzedzany wokalizacją, czy to w formie syczenia, czy też innych dźwięków takich jak buczenie, przeciągłe miauczenie czy wręcz wycie. Dlatego też dr Schroll podpowiada, że „polowanie można odróżnić od (…) agresji przez brak komunikacji z ofiarą i przede wszystkim przez typową sekwencję zachowań” (5).

Ze względu na specyfikę gatunkową oraz wysoko rozwinięte umiejętności łowieckie koty są silnie wyczulone na ruch (ich oczy są przystosowane do wyłapywania szybko poruszających się obiektów, by kot mógł nadążyć za uciekającą ofiarą, doskonały słuch pomaga w ustaleniu lokalizacji obiektu a mięśnie wyposażone w niewielką ilość włókien mięśniowych szybkich powoduje, że atak musi być przeprowadzony sprawnie i na krótkim dystansie). Z tego powodu zdarza się, że rekcję łowiecką wywołuje w kocie fakt poruszania przez człowieka ręką czy stopą, a także zwykłe przejście po domu. Kot „namierza” wówczas kończynę, którą uznaje za idealny obiekt do zapolowania, i przypuszcza atak. Jest on często dla nas bardziej bolesny, gdyż nasza skóra pozbawiona jest amortyzującego ugryzienie futra (zwłaszcza miękkiego i zbitego podszerstka, który wyhamowałby ruch kocich zębów lub pazurów), dlatego też efekt kociej aktywności w stosunku do człowieka może być o wiele mniej przyjemny niż miałoby to miejsce w sytuacji, w której obiektem interakcji padłby inny kot.

Należy też pamiętać, że agresja u kotów jest zachowaniem ulegającym wewnętrznemu wzmocnieniu poprzez mechanizm samonagradzania (w tym hormonalnego). W kocim organizmie hormony stresu (głównie adrenalina) ulegają bardzo wolnej metabolizacji, przez co podwyższony stan pobudzenia może utrzymywać się nawet do 14 dni od momentu ustania bodźca wywołującego atak. Jeśli w tym okresie bodziec pojawi się ponownie, hormony ulegną kumulacji po ponownym wyrzucie i kot będzie dochodził do siebie jeszcze dłużej. U Denisa natomiast nie ma informacji o utrzymującym się stanie pobudzenia po atakach. Stąd podejrzewam, że fakt dokonania „ataku” przynosi kotu szybkie i skuteczne rozładowanie, a emocje opadają, wracając do normy.

Wykluczenie podłoża medycznego
Pomimo iż w tym konkretnym przypadku uważam, że zachowanie Denisa nie ma związku z jego złym samopoczuciem (wręcz przeciwnie – może być dowodem jego wysokiej sprawności ruchowej i chęci jej aktywnego wykorzystania), to jednak moim zadaniem jest również zwrócenie uwagi na kwestie związane ze zdrowiem. Należy bowiem pamiętać, że aż 75% zaburzeń zachowań u kotów może mieć powiązania ze stanem chorobowym toczącym się w organizmie.

Przy kotach wykazujących zachowania z pogranicza agresji nakierowanej na człowieka diagnostyka wykluczająca problem ze zdrowiem obejmuje takie elementy jak:

  • wszystkie choroby mogące wywoływać ból (w tym diagnostykę układu ruchu, dróg moczowych, kontrolę stanu zębów, dziąseł i przyzębia, nadwrażliwość czuciową i wiele innych),
    choroby Ośrodkowego Układu Nerwowego (w tym FIV, FeLV, FIP, toksoplazmozę, guzy mózgu, zapalenie opon mózgowych, epilepsję, wady wrodzone, a także wściekliznę, choć uważam, że w przypadku domowego kota niewychodzącego bez nadzoru ryzyko jej wystąpienia jest skrajnie niskie) ,
  • nadczynność tarczycy,
  • nadciśnienie,
  • zespolenie wrotno-oboczne,
  • choroby wątroby (w tym encefalopatię wątrobową) (6).

Część z tych jednostek chorobowych z dużym prawdopodobieństwem zostałaby wyeliminowana podczas standardowego badania klinicznego kota (ze względu na specyfikę towarzyszących im innych objawów), natomiast ze swojej strony na pewno polecałabym wykonać u Denisa szeroki profil diagnostyczny krwi zawierający m.in. rozmaz krwi oraz poszerzony jonogram, jak również badanie ogólne moczu z oceną osadu, by zebrać szersze spektrum informacji na temat kondycji, w jakiej znajduje się koci organizm. W razie nie stwierdzenia jakichkolwiek problemów zdrowotnych kontrolne badania diagnostyczne warto powtarzać u kota raz do roku, by mieć stałą kontrolę nad stanem zdrowia (pamiętajmy, że koty są zwierzętami ukrywającymi objawy złego samopoczucia, przez co wiele procesów chorobowych może się rozwijać w ich organizmach bez zewnętrznych objawów alarmujących Opiekuna).

ZALECENIA

  • Zapewnienie realizacji łańcucha łowieckiego – łańcuch łowiecki to zestaw czynności, które kot wykonuje po sobie podczas polowania. Zaliczamy do nich (w kolejności): namierzenie ofiary, obserwację, przymierzenie się do ataku („kręcenie tyłem”), szybki atak, pochwycenie, zagryzienie i konsumpcję (czasami przed fazą zjedzenia ofiary następuje jeszcze faza dodatkowej zabawy, jest to jednak opcjonalne i zależy od kota). Jeśli zatem celem pracy jest umożliwienie Denisowi przejście przez cały łańcuch łowiecki należy zwrócić szczególną uwagę czy wszystkie te elementy są spełnione (włącznie z konsumpcją np. smakołyka po zabawie!), a jeśli nie – postarać się tak zmodyfikować plan zabaw, by doprowadzić do ich realizacji.
  • Krótkie sesje zabawy z wykorzystaniem różnych obiektów – według teorii zabaw kot na jednym obiekcie skupia się maksymalnie 10 minut. Jednak są takie zwierzaki, które interesują się daną rzeczą lub sytuacją jedynie 30 sekund, minutę, dwie, ale nie więcej. Nie jest to samo w sobie zaburzeniem, a jedynie cechą, która wiąże się z niskim poziomem koncentracji. U takich zwierząt (do których, zgodnie z informacjami pozyskanymi z wywiadu zalicza się też Denis) 2 minuty zabawy to wielki sukces! Nie ma więc sensu wymagać od niego więcej, bo lepiej efektywnie wykorzystać ten krótki czas, niż zmuszać kota do dłuższej interakcji i irytować się, że nie przynosi to efektów. Warto natomiast podczas jednej sesji zabawy łączyć ze sobą różne obiekty: myszki, wędki, piłki, papierki, sznurki. Co chwilę zmieniając obiekt powodujemy, że kot cały czas jest czymś pobudzany. Można też wykorzystywać elementy zapachowe. Przykładowe zabawki przydatne w zabawie z kocurem:
    klasyczna „sklepowa” myszka z grzechotką w środku – wybierana z dna pojemnika, by miała na sobie jak najwięcej nowych i dziwnych zapachów, rzucana wzdłuż korytarza czy pokoju lub przerzucana przez dwie osoby nad skaczącym kotem (taka mysz jest też dobrym obiektem do nauki aportowania, ponieważ jest lekka i można ją łatwo nosić w pyszczku),
    mysz z korzeniem waleriany lub wsadem z naturalnej kocimiętki – działa na koty stymulująco i potrafi skupiać na sobie ich uwagę nieco dłużej (UWAGA! Waleriana może prowadzać kota w stan silnego pobudzenia, dlatego najlepiej zaczynać od krótkich sesji, by sprawdzić jak konkretny zwierzak na nią reaguję, gdyż odpowiedzi organizmu są bardzo indywidualne). Zawsze należy używać zabawek z naturalnymi nośnikami zapachowymi, gdyż substancje chemiczne o zapachu kocimiętki czy waleriany mogą nie być przez kota dobrze tolerowane.
    zabawki na baterie: rybka do puszczania w pojemniku z wodą (NANO Fish) – to ciekawe urozmaicenie dla kota, który nie boi się wody. Rybkę umieszcza się w niewielkim pojemniku wypełnionym wodą i obserwuje się reakcje kota. Ponieważ jest małe prawdopodobieństwo aby kocur faktycznie wyłowił rybkę należy pamiętać o prawdziwej nagrodzie w postaci smakołyka po zakończonej zabawie, by kot nie pozostał ze zbyt wysokim poczuciem nieskanalizowanego pobudzenia,
    wędki z piórami – są dla kotów silnie pobudzające i pozwalają dobrze kanalizować potrzebę łapania ofiary. Szczególnie dobrze sprawdzają się wędki z długimi lotkami, które podczas zabawy wydają specyficzny furkoczący dźwięk (np. wędka typu BIRD). UWAGA! Należy zwrócić uwagę by po zakończonej sesji zabawy kot nie przystąpił do konsumpcji piór, gdyż może to u niego wywołać zaburzenia pracy przewodu pokarmowego (najczęściej wymioty).
    Naczelna zasada w zabawach z kotami brzmi: „ZABAWKA CHCE PRZEŻYĆ”. Machanie nią intensywnie przed kotem często wcale nie jest dla zwierzaka interesujące. O wiele ciekawsze jest wyczekiwanie i wybieranie momentów na atak wówczas, gdy jest on idealnie „wymierzony”.
  • Zabawa w naturalnych porach aktywności kota – bardzo ważne jest by nie wymagać od Denisa silnej aktywności w momentach, które są dla niego porami odpoczynku i drzemki. Dobrze jest więc poobserwować jego dobowy rytm i na momenty zabaw wybierać te pory dnia, gdy kocur jest bardziej aktywny i sam poszukuje dla siebie zajęcia. Wtedy zabawa będzie dawała lepszy efekt, a kot będzie w nią bardziej zaangażowany.
  • Posiłek po zabawie – jedzenie to czynność, która domyka realizację łańcucha łowieckiego u kota i jest fizjologiczną nagrodą dla organizmu za podjęty wysiłek (w naturze kot poluje żeby jeść i robi to bardzo często (łącznie nawet do 11 godzin dziennie (7) ). Dlatego też jeśli pory zabaw poprzedzają porę karmienia po zakończonej aktywności Denis powinien otrzymać wartościowy posiłek (najlepiej wysokomięsny i mokry spełniający jego naturalne zapotrzebowanie jako obligatoryjnego mięsożercy ze zredukowanym gatunkowo poczuciem pragnienia), a jeśli zabawa ma miejsce pomiędzy porami karmienia, wówczas dobrą nagrodą będzie zdrowy, wysokomięsny przysmak (suszony lub liofilizowany, bez sztucznych dodatków i aromatów oraz zbóż czy pochodnych mleka).
  • Chowanie zabawek nieużywanych – to zasada służąca urozmaiceniu kociego środowiska, ponieważ koty nudzą się tym, z czym mają stały kontakt. Dlatego dobrze mieć na wierzchu 1-2 zabawki, a pozostałe wyciągać rotacyjnie, podmieniając z tymi wystawionymi wcześniej. To potrafi obudzić w kocie ponowne zainteresowanie czymś, czym wcześniej już się nie bawił.
  • Uważne czytanie sygnałów kota – mimo, iż obecnie zdaniem Opiekunki kocur nie wysyła sygnałów poprzedzających ataki, to jednak realnie jest to mało prawdopodobne: niezależnie od tego czy kot zamierza zaatakować zgodnie z modelem zachowań agresywnych czy też przygotowuje się do zrealizowania potrzeby polowania, zazwyczaj jest obecna jakaś zmiana w jego zachowaniu lub mimice. Niestety często są to zmiany tak subtelne, że jeśli Opiekun nie jest świadomie nastawiony na ich wyłapywanie, to może je przeoczyć, a przez to zignorować. Dlatego też uważam, że bardzo ważne jest ich świadome wyłapywanie z kociego zachowania – jeśli uda się je określić istnieje duża szansa na lepsze sklasyfikowanie kontekstu zachowania kocura i dobranie jeszcze skuteczniejszych metod pracy z nim.
  • Zbudowanie bezpiecznej woliery – to zawsze dobry pomysł, bo pozwala kotu korzystać z ogromu dźwięków i zapachów, jakie oferuje świat, przy jednoczesnym utrzymaniu go w ryzach i pod kontrolą. Obecność stałego, dostępnego wybiegu powinna zminimalizować sytuacje w których Denis wymyka się z domu wieczorami – możliwość kontaktu z dworem nie będzie już bowiem czymś niedostępnym i zakazanym, lecz stanie się normalnym zasobem. Zaletą woliery jest też to, że czas, który kot spędza na powietrzu, nie angażuje bezpośrednio Opiekuna (wystarczy sprawdzić co jakiś czas czy wszystko jest w porządku, zamiast stać przy zwierzaku, gdy ten spaceruje na smyczy). Woliera pozostawia też kotu stały dostęp do wnętrza domu, a więc do strefy bezpieczeństwa, nienaruszanej przez inne koty oraz nie wymaga przyuczania kota do chodzenia w szelkach, co nie przez wszystkie zwierzęta jest akceptowane. Może też być odpowiednio przestronna i mieścić w sobie masę dodatkowych zasobów – jeśli chodzi o sposoby aranżacji przestrzeni inwencja jest tu praktycznie nieograniczona. W sieci można znaleźć bardzo wiele pomysłów na to jak skonstruować i zaaranżować kocią wolierę – oto kilka z nich:

Instrukcja: MAKE A CAT TREE USING REAL BRANCHES

Jeśli mimo wszystko z jakichś przyczyn nie ma możliwości postawienia kotu woliery można zamontować któryś z systemów zabezpieczających ogród przed ucieczką kota poza teren (jest to rozwiązanie mniej bezpieczne niż szczelny wybieg, ale nadal lepsze niż sytuacja, w której kot może swobodnie przekroczyć granice posesji, narażając się na dodatkowe niebezpieczeństwa. Oto przykłady rozwiązań:

  • Zapobieganie atakom – jeśli da się zauważyć, że kocur przyczaja się na Opiekunkę dobrze jest przekierować jego łańcuch zachowań na inny obiekt. Można wówczas rzucić zabawkę w taki sposób, by w locie minęła kota i skupiła jego uwagę na kierunku innym niż ten, w którym porusza się człowiek. Można też zaproponować mu pogoń za przysmakiem (dobrze mieć zawsze kilka sztuk pod ręką tak, aby rzucić go kotu w kluczowym momencie). Można też zastosować strategię „Flirt” (jeden z punktów strategii 5F, oznaczający obrócenie sytuacji w zabawę) i zaproponować kotu pozytywną interakcję bezpośrednią, co z dużym prawdopodobieństwem wybije go z rytmu poprzedniego zachowania. Zawsze jednak dobrze jest zakończyć działania sprowokowaniem jakiejś formy pogoni za odpowiednim do tego obiektem, by kot mógł rozładować się fizycznie i odczuć satysfakcję z wygranej, która nie miała nic wspólnego z atakowaniem człowieka.
  • Komunikaty o ludzkim dyskomforcie – jeśli mimo wszystkich wcześniej podjętych działań Denis i tak przypuści atak, trzeba koniecznie dać mu znać w jasny i zrozumiały dla niego sposób, że nie ma zgody na takie zachowanie. Służy temu imitowanie kociego syknięcia – jest to element komunikacyjny zaczerpnięty z kociego języka, który mówi jasno „Przestań natychmiast!”. Koty używają syczenia jako sygnału defensywnego, oznaczającego naruszanie akceptowalnych granic. Jest to komunikat rozumiany już przez małe, kilkutygodniowe kocięta, dlatego jego wykorzystanie powoduje, że kot zrozumie co dokładnie człowiek na myśli. Należy go stosować za każdym razem gdy Denis wyskoczy do ręki czy nogi i spróbuje ugryźć. W ten sposób można dążyć do postawienia jasnych granic tego, co może być zaakceptowane. Ta metoda pracy wymaga refleksu (trzeba reagować natychmiast gdy kot zrobi coś niepożądanego, ponieważ zwierzak kojarzy komunikat ze swoją aktywnością jedynie przez ok. 2 sekundy od jej wykonania) i konsekwencji – tylko wówczas jest szansa, że Denis nauczy się co nie jest akceptowane i zaprzestanie takich działań (oczywiście przy jednoczesnych działaniach opisanych w powyższych punktach). UWAGA! Syczenie korekcyjne nie jest formą karania, tylko sposobem na skomunikowanie się ze zwierzakiem. Jakakolwiek forma wymierzania kar cielesnych jest absolutnie niedopuszczalna w pracy z problemowym zwierzęciem, a jedyne metody modelowania zachowań, jakie mogą być stosowane, bazują na pozytywnych wzmocnieniach i zmianie kocich nawyków na inne w oparciu o pracę środowiskową. Dlatego też syczenie powinno być stosowane z połączeniu z wymienionymi wyżej zaleceniami.

Środki uspokajające i wyciszające
Na tym etapie nie widzę powodów, aby zalecać stosowanie u kocura jakichkolwiek środków o działaniu uspokajającym, ponieważ opisany przez Opiekunkę problem w mojej ocenie nie wymaga stosowania tego rodzaju rozwiązań (zachowanie kota nie prezentuje sobą zaburzenia, a jedynie zbytnie nasilenie i nieprawidłowe ukierunkowanie zachowania normalnego). Gdyby jednak okazało się, że, mimo podjętych działań, pobudzenie kota będzie rosnąć, dobrze jest znać rozwiązania, z których wówczas można skorzystać (przy jednoczesnym ponownym zmodyfikowaniu metod pracy na takie, które przyniosą lepszy efekt):

  • Obroża feromonowa – celem jej zastosowania jest obniżenie natężenia reakcji kota. Feromony w postaci obroży działają na kota w sposób ciągły przez 4-6 tygodni, dając efekt lekkiego wyciszenia, ale bez otępienia czy usypiania. W razie powodzenia tej formy terapii można ją bezpiecznie przedłużać, gdyż feromony trafiają do organizmu w formie wziewnej i nie obciążają kota. Jeśli zachowanie zwierzaka ulega poprawie wskazane jest kontynuowanie kuracji przez pierwsze 3 miesiące bez przerw, a w późniejszym okresie możliwe jest korzystanie z preparatu w razie potrzeby. Feromony pomagają też radzić sobie ze stresem środowiskowym takim jak remont czy wyjazd Opiekunów i opieka dochodząca w tym czasie. Obroża jest skuteczniejsza w okresie letnim, ponieważ kot jest wystawiony na stałą dawkę środka bez względu na to czy przebywa na dworze czy w domu oraz czy pomieszczenia są intensywnie wietrzone.
  • Feromony w dyfuzorze do kontaktu – zasada działania jest identyczna jak przy obroży (uspokojenie i wyciszenie, ale bez efektu otumanienia i ospałości). Ta forma kuracji wskazana jest u kotów, które nie tolerują obecności obroży na szyi. Pojedynczy wkład feromonowy działa średnio ok. 4 tygodni na powierzchni ok. 60m kwadratowych. Ta forma terapii ulega osłabieniu jeśli dom jest intensywnie wietrzony, lub jeśli kot dużo czasu spędza na wybiegu.
  • Suplementacja tryptofanowa – tryptofan jest animokwasem obecnym w mięsie ofiar zjadanych w naturze przez kota, który pełni rolę naturalnego antydepresantu (działa jako inhibitor zwrotnego wychwytu serotoniny, a więc jest czymś w rodzaju naturalnego leku z grupy SSRI). Z drugiej strony zalicza się do grupy tzw. aminokwasów limitujących (wraz z lizyną i metioniną), co oznacza, że w wyjściowych surowcach pokarmowych występują one w tak małych ilościach, że bez dodatkowego uzupełniania ich w diecie może dochodzić do niedoborów w organizmie (8). Z tego też powodu czasowe dodawanie suplementów tryptofanowych do kociej diety może działać stabilizująco na organizm, wyrównując niedobory tego aminokwasu.

Z moich doświadczeń wynika, że najlepsze efekty daje podawanie tryptofanu regularnie przez minimum 30 dni jako dodatku do lubianej przez kota karmy, przy jednoczesnym łączeniu tego składnika z elementami takimi jak melatonina (regulująca rytm snu i czuwania), kwas GABA (wyłączający uczucie lęku) oraz kompleks witamin z grupy B (poprawiający pracę układu nerwowego).

PODSUMOWANIE
O stosowaniu u kotów tzw,. „Terapii poprzez zabawę” w przypadku występowania nadmiernych lub źle ulokowanych zachowań łowieckich bardzo pozytywnie wypowiada się dr. Schroll. Wymienia ona korzyści, jakie płyną z niej zarówno dla kota, jak i dla jego grupy rodzinnej:

  1. pozbycie się nadmiaru energii przy jednoczesnym nakierowaniu jej na odpowiednie obiekty,
  2. działanie przeciwlękowe,
  3. wspieranie nauki samokontroli.

Ponadto dr Schroll podkreśla, że jest to terapeutyczne zastosowanie zachowania typowego dla gatunku (9), dzięki czemu większość kotów będzie się chętnie godziła na taką formę działań i będzie wykazywała duże zaangażowanie w pracę.

Aby zobaczyć pierwsze faktycznie zmiany w zachowaniu Denisa należy konsekwentnie przestrzegać opisanych wyżej zaleceń przez minimum 4-6 tygodni. W takim okresie powinna nastąpić adaptacja kota do zalecanych zmian, jak również powinien minąć interwał wystarczająco długi, by przy statystycznym rozkładzie dotychczasowych ataków kolejny mógł zostać przypuszczony. Dobrym rozwiązaniem jest też odnotowywanie w dzienniku wszelkich zmian w zachowaniu kota (zarówno tych in plus, jak i tych in minus), by następnie przedyskutować je z behawiorystą prowadzącym pracę z kotem. Ważne jest też, by Opiekunowie działali wspólnie i konsekwentnie wspierali się w pracy oraz by znaleźli w sobie wystarczająco dużo cierpliwości i motywacji, by przejść przez możliwie cały program. Bez tego bowiem ciężko będzie oczekiwać, że sytuacja ulegnie poprawie.

BIBLIOGRAFIA
Książki:
Biegańska-Hendryk M., Co jest, kocie? Wszystko, co musisz wiedzieć, aby zrozumieć swojego kota, Warszawa 2015.
Bruce A., Kot doskonały, Łódź 2008.
Dehasse J., Schroll S., Zaburzenia zachowania kotów, Wrocław 2018.
Dunphy H., Sekretny język kotów, Warszawa 2013.
Johnson-Bennett P., Jak kot z kotem, Łódź 2010.
KOTY – pochodzenie, rasy, zachowania, pod. red. Magdaleny M. Kastelik, Warszawa 2013.
Medycyna behawioralna psów i kotów, pod red. D. F. Horwitz i D. S. Mills, Łódź 2016.
Podstawy żywienia psów i kotów. Podręcznik dla lekarzy i studentów weterynarii, pod. red. M. Ceregrzyn, R. Lechowski, B. Barszczewska, Wrocław 2016.

Artykuły:
Kłosiński A, Leszczyńska B., Agresywność kotów – ostatni dostęp: 28.05.2018.
Claude B., Aggressive Cats: Diagnosis and Management – ostatni dostęp: 28.05.2018.
Hetts S., Common Cat Behavior Issues – Aggression in Cats – ostatni dostęp: 28.05.2018.
Vogelsang J., Causes of Sudden Aggression in Cats – ostatni dostęp: 28.05.2018.

PRZYPISY
1) Imię nadane na potrzeby opracowania przypadku, aby nie był tak bezosobowy – przyp. aut.
2) KOTY – pochodzenie, rasy,zachowania, pod. red. Magdaleny M. Kastelik, Warszawa 2013, s. 205-209.
3) Hetts S., Common Cat Behavior Issues – Aggression in Cats
4) Dehasse J., Schroll S., Zaburzenia zachowania kotów, Wrocław 2018, s. 29.
5) Ibidem.
6) Lista schorzeń według wskazań dr Sabine Schroll w przypadku występowania agresji wobec człowieka, w: Ibidem, s. 107
7) Ibidem, s. 29.
8) Podstawy żywienia psów i kotów. Podręcznik dla lekarzy i studentów weterynarii, pod. Red. M. Ceregrzyn, R. Lechowski, B. Barszczewska, Wrocław 2016, s. 75.
9) Dehasse J., Schroll S., op. cit., s. 180.

Tech. wet. Małgorzata Biegańska-Hendryk

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o