„Tajemniczy czarny kot” – recenzja

Dziś recenzja nieco inna niż zwykle. Tak się bowiem składa, że najczęściej w moje ręce wpadają poradniki lub książki nastawione na edukację kocich Opiekunów. Ta książka ma zupełnie inne walory. To podróż do świata czarnych kotów. Jak się jednak okazuje – nie tylko…

Pełny tytuł tej pozycji to „Tajemniczy czarny kot. Legendy i przesądy”. W takim brzmieniu dość dobrze oddaje on treść zwartą w tej publikacji. Zanim jednak przejdę do wnętrza chciałabym zatrzymać się przez moment na kwestiach wyglądu. Otóż książka jest… urocza. Naprawdę trudno tu o słowo lepiej oddające jej walory: niewielka, oprawiona w mięsista okładkę z kunsztownym wizerunkiem kota i delikatnymi złoceniami, wydana na doskonałej jakości grubym papierze, ze złotawą tasiemką w roli zakładki.

We wnętrzu znajdują się piękne zdjęcia i ciekawe reprodukcje rozmaitych obrazów, grafik i kocich motywów – od zdjęć starożytnych zabytków aż po całkiem współczesne kocie wizerunki. Wszystko w bardzo estetycznej, momentami nieco tajemniczej oprawie. Warszawskie wydawnictwo Alma-Press wydało książkę w serii „Souvenir” i faktycznie książka doskonale nadaje się jako bardzo elegancki prezent.

Jednak, jak wiadomo, wygląd to nie wszystko. W wypadku tej publikacji uwagę przyciąga również treść, poświęcona głównie (choć nie tylko) czarnym kotom na przestrzeni dziejów i w ujęciu różnych kultur.

Autorką książki jest Francuzka Nathalie Semeniuk, a oryginalny tytuł brzmi „Mysterieux Chat Noir – Symboles & Suoerdtitions” (za tłumaczenie całości na język polski odpowiada Joanna Stachowiak). I muszę przyznać, że dla mnie ta książka jest silnie francuska – dużo bardziej, niż można by się tego spodziewać czytając pierwsze rozdziały. Treść jest tu bowiem podzielona na trzy główne części, poprzedzone przedmową:

  • Burzliwa historia,
  • Kot z legend,
  • Wierzenia ludowe i głęboko zakorzenione przesądy,

Ową „francuskość” widać zwłaszcza w drugiej części książki, gdzie przytaczane legendy o kotach są głównie bretońskie. I choć wszystkie one bez wątpienia są ciekawe, to jednak czytelnik może odczuwać w tym miejscu pewien niedosyt – na pewno bowiem w innych częściach świata również nie brakuje interesujących podań i legend o czarnych kotach, trzeba ich jednak poszukać na własną rękę.

Prócz kociej historii (w której, w moim odczuciu, nieco zbyt duży nacisk położono na element prześladowań kotów, do którego może nieco niepotrzebnie wielokrotnie się powraca w narracji i co powoduje, że całość może być zbyt krwawa dla młodego i wrażliwego na zwierzęca krzywdę czytelnika) i zbioru podań, książka bez wątpienia jest też źródłem ciekawych cytatów o kotach. Mój decydowanie ulubiony należy do Théophila Gauthiera i brzmi „Koty to tygrysy biednych diabłów”. Ponadto w książce można znaleźć też poświęcone kotom wiersze, a także ciekawe wzmianki o słynnych kotach, jak choćby zwierzęta w domu Ernesta Hemingwaya czy koty pływające na statkach Brytyjskiej Marynarki Wojennej.

Podsumowując: „Tajemniczy czarny kot” to ciekawa wycieczka do kociego świata, niezobowiązująca lektura, pozycja interesująca zarówno dla wytrawnych kocich miłośników, jak i dla tych, którzy swoją przygodę z kotami dopiero zaczynają. Bez wątpienia jej estetyczne walory i niewielki rozmiar czynią z niej miły podarek oraz pozwalają zabierać ze sobą w rozmaite miejsca. I co najważniejsze – książka pokazuje czytelnikowi „dobrą magię” czarnego kota, stając się elementem pomocnym przy obalaniu nieuzasadnionych i krzywdzących przesądów. Bo, jak zwraca uwagę autorka, „każdy kot domowy jest wyjątkowy”.

Tech. wet. Małgorzata Biegańska-Hendryk i pozująca do zdjęć moja prywatna czarnula Kiwi.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o