fbpx

Przeprowadzka z kotem – poradnik

Temat przeprowadzki to coś, co spędza sen z powiek niejednego Kociarza. No bo w jaki sposób zapewnić zwierzakowi komfort podczas tak ogromnej zmiany, jaką jest utrata poprzedniego miejsca bytowania i przenosiny do zupełnie nowego miejsca? Przecież to okropny stres! Tak, nie da się ukryć, że dla wielu kotów jest to faktycznie trudne przeżycie. Nie oznacza to jednak, że nie ma metod by im to ułatwić, dbając i komfort i bezpieczeństwo.

„Koty przywiązują się do miejsc…”
Na pewno nie raz słyszeliście tę „mądrość”, która w swojej ekstremalnej formie głosiła wręcz, że kota NIE DA się przeprowadzić, bo zwierzak nie zaakceptuje nowych warunków życia. Doprowadzało to do wielu dramatycznych konsekwencji obejmujących nawet porzucanie domowych kotów przez ich opiekunów, którzy zostawiali taki zwierzę za sobą, zmieniając miejsce zamieszkania.  Nie chciałabym się w tym momencie szerzej nad tym rozwodzić – wystarczy chyba jeśli napiszę, że było to skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie spełniające znamiona przestępstwa w rozumieniu ustawodawcy (mówi o tym art. 6 ust. 2 pkt 11 Ustawy o ochronie zwierząt).

Ten temat zasługuje jednak na nieco bardziej rozbudowane wyjaśnienie. Otóż analizując zarówno kocią naturę, jak i cechy gatunkowe rzeczywiście należy zwrócić uwagę na fakt, iż koty są zwierzętami silnie terytorialnymi. Zabieg kastracji, który wyłącza element aktywności płciowo-hormonalnej częściowo wycisza koci terytorializm, nie oznacz to jednak, że przestrzeni życiowa dla takiego zwierzaka przestaje być ważna. Wiele zależy tu od cech osobniczych – są koty, które łatwo wpuszczają do swojego otoczenia inne zwierzęta, szybko adaptują się w nowych miejscach i generalnie nie robi im różnicy gdzie się znajdują. Ale są też koty, które będą „walczyć o swoje” – przepłaszać intruzów, bronić terenu i zasobów oraz przeżywać silny stres w obliczu jakiekolwiek większej zmiany (czasem wystarczy nawet zmiana mebli czy dywanu w domu aby już naruszyć koci komfort terytorialny).

Czemu tak się dzieje? Cóż, przede wszystkim dlatego, że u kotów bardzo istotnym zmysłem komunikacyjnym jest węch, a narzędziem tej komunikacji – zapach. Zanim kot uzna terytorium za „swoje” spędza wiele czasu na „opisaniu” go odpowiednimi markerami zapachowymi (wykorzystując w tym celu feromony, gruczoły zapachowe oraz często także odchody). Powstaje dzięki temu mapa kociego terytorium, która informuje okoliczne osobniki o tym kto tu mieszka i jaki fragment obszaru jest pod jego kontrolą. Dzięki tym markerom koty wychodzące potrafią wrócić do swojego domu – dlatego zwierzak, który wypadł z okna na nieznany sobie teren jest zagubiony i nie ma pojęcia jak się ratować, bo nagle znajduje się  świecie całkowicie pozbawionym znanych zapachów. Gdy już uświadomimy sobie ten zapachowy klucz do sukcesu, o wiele łatwiej będzie  nam pomóc kotu w odnalezieniu się w nowej, przeprowadzkowej sytuacji.

Jak powinna wyglądać przeprowadzka z kotem?
To temat rozległy i wieloelementowy, dlatego poniżej zamieszczam kluczowe punkty, o których powinien pamiętać koci Opiekun kiedy przystępuje do tej operacji:

  • zabierz kota na gotowe – zmiana miejsca to duży stres dla wielu zwierząt. Zacznij więc od przygotowania dobrego zaplecza. W miarę możliwości postaraj się, by kot nie trafił w środek remontu czy intensywnego przemeblowywania otoczenia. Zadbaj o to, by miejsce, w które przyjeżdża, było już w miarę możliwości w stanie docelowym (bez kucia, wiercenia, malowania, ostrych zapachów czy hałasu). Taki nadmiar wrażeń na pewno mu nie pomoże, a potencjalnie może zaszkodzić. Dlatego lepiej by zwierzak nieco dłużej posiedział w znanym sobie otoczeniu, a przeprowadzka następowała gdy wszystko będzie gotowe.
  • ograniczona przestrzeń – jeśli zmieniasz miejsce zamieszkania i przenosisz się do lokalizacji większej niż kawalerka/studio zadbaj o to, by w pierwszym momencie kot trafił do niewielkiej, bezpiecznej przestrzeni (np. do sypialni). Niech to będzie miejsce ciche, oddalone od ciągów komunikacyjnych, z oknem i przygotowanymi wcześniej kryjówkami (o tym szerzej za moment). Pozwól kotu najpierw poznać to jedno miejsce i poczuć się w nim bezpiecznie,a dopiero potem pokaż mu resztę nowego lokum – uwaga to też rób stopniowo! Jeśli więc przeprowadzasz się z 2-pokojowego mieszkania do domu liczącego 3 kondygnacje nie puszczaj tam kota na żywioł, tylko zaznajamiaj go z przestrzenią stopniowo, zawsze pozostawiając mu wolną drogę ewakuacji do tego pomieszczenia, które poznał jako pierwsze. To tam będzie jego bezpieczny azyl.
  • znane zasoby i przeniesienie zapachów – w pokoju, w którym początkowo znajdzie się kot, postaraj się zgromadzić jak najwięcej znanych mu zapachów. Weź więc ze sobą w ostatnim rzucie przeprowadzki wszelkie elementy materiałowe (koce, poduszki, posłanko jeśli zwierzak je ma, jego drapaki, maty, pościel ze swojego łóżka itp.) i rozłóż je w tym pomieszczeniu. To samo dotyczy drapaków – czy to drzewek, czy też drapaków listwowych lub w formie mat Dzięki temu kot otrzyma namiastkę starego domu w nowym miejscu łatwiej będzie mu się odnaleźć w obcej przestrzeni. Postara się też nie myć kuwety – wysyp z niej tylko żwirek, a na miejscu wsyp nowy. Niech kuwetowy zapach również będzie znany – to ułatwi kotu identyfikację tego jakże kluczowego punktu przestrzeni i zminimalizuje ryzyko wystąpienia niepożądanych zachowań pozakuwetowych. Postaraj się na początku wszystkie zasoby rozlokować w tym jednym pokoju zgodnie z zasadami:
    – kuweta z dala od jedzenia,
    – jedzenie z dala od wody,
    – kilka posłań w różnych miejscach,
    – ulubiona zabawka w zasięgu kociej łapki.
    Przez tych pierwszych kilka dni to będzie jego główne miejsce bytowania – postaraj się więc, aby było mu tam jak najwygodniej.
  • bezpieczne kryjówki – to bardzo ważne, aby w nowym otoczeniu kot miał miejsce, w którym może się schować i przeczekać pierwszy stres. Może to być uchylona szafa, przestrzeń pod dużymi meblami, dostawiony dodatkowy karton czy kocia „budka”. Najlepiej by punkt ulokowany był w roku pomieszczenia i pozwalał na bezpieczne prowadzenie obserwacji nowego terenu. Jeśli wiesz, że Twój kot lubi wysokie schronienia możesz taką kryjówkę postawić gdzieś na meblach (zadbaj jednak, by była stabilna i nie groziła upadkiem razem ze zwierzakiem). Miło też, jeśli kot ma kilka takich miejsc do wyboru – wtedy może sam zadecydować gdzie czuje się najlepiej. I teraz bardzo ważna zasada: zestresowanego kota nie należy z takiego bezpiecznego azylu wyciągać na siłę! Jesteśmy do tego uprawnieni wyłącznie wtedy, jeżeli podejrzewamy, że zwierzakowi coś poważnie dolega lub jeśli kot od dłuższego czasu nie jadł i nie pił (ponad 48 godzin) i niezbędna jest kontrola stanu jego organizmu. W każdym innym przypadku nie naruszamy azylu, bo wówczas automatycznie przestanie on być bezpiecznym miejscem.
  • czas, czas i jeszcze raz czas – na kota po przeprowadzce nie należy naciskać. Nie ma sensu wywabiać go z kryjówki, na siłę wynosić poza przeznaczone dla niego pomieszczenie czy też kusić przysmakami by wystawił nos ze swej „kociej dziury”. Zdecydowanie lepszym pomysłem jest zaczekanie aż zwierzak sam się ożywi i rozpocznie spokojną eksplorację nowego terenu. Koty są bystre i bardzo szybko zauważają którędy prowadzi droga wyjścia z danego pomieszczenia. Warto więc zaczekać z pokazaniem kotu reszty jego nowego królestwa aż on sam o to poprosi. A chyba każdy wie w jaki sposób jego kot daje znać, że chce zobaczyć co jest za zamkniętymi dotąd drzwiami ;). Poczekaj zatem na ten znak i dopiero wtedy weź kota na spacer po nowym terenie.
  • wsparcie feromonowe – ten element jest praktycznie zawsze bezpieczny i potrafi świetnie pomagać w aklimatyzacji. Wprowadzając feromony syntetyczne jedyne, czym ryzykujesz, to to, że nie zadziałają. Jeśli zdecydujesz się na środek w postaci obroży – załóż ją kotu jeszcze w starym domu, dając mu czas na przyzwyczajenie się do jej obecności. Jeżeli natomiast planujesz użyć środka w dyfuzorze wpinanym do kontaktu – umieść go w przeznaczonym dla kota pokoju minimum 2 dni wcześniej, aby środek zdążył rozejść się po okolicy.

Dodatkowe elementy
Powyższe punkty to mniej więcej sedno sprawy, jednak tutaj chciałabym zwrócić uwagę jeszcze na kilka istotnych, dodatkowych elementów:

  • bezpieczny transport – pamiętaj, aby zawsze transportować kota w bezpieczny sposób, w przeznaczonym do tego kontenerku lub torbie. Jeśli Twój zwierzak źle znosi podróże, a przeprowadzka wiąże się z pokonaniem większego dystansu postaraj się nie karmić go przed samym wyjazdem: może odczuwać mdłości w transporcie, a to nie poprawi jego samopoczucia. Pamiętaj też, aby klatka była dobrze zabezpieczona i jeśli nie ma takiej bezwzględnej konieczności staraj się nie otwierać jej poza domem – to zwiększa bezpieczeństwo wszystkich stron. Osobiście polecam też układ: 1 transporter = 1 kot, gdyż zwierzaki silnie zestresowane potrafią dotkliwie poranić swojego towarzysza podróży, jeśli są z nim zamknięte w małej przestrzeni (nawet, jeśli nigdy wcześniej nie przejawiały zachowań agresywnych).
  • minimalizacja zmian – już sama przeprowadzka to poważne wydarzenie w kocim życiu. Postaraj się więc nie dokładać zwierzakowi więcej nowości niż jest to bezwzględnie potrzebne. Zmiana domu nie powinna łączyć się z takimi elementami jak rewolucje dietetyczne czy testowanie nowego kuwetowego podłoża. Na to przyjdzie czas później, kiedy zwierzak już się zaaklimatyzuje i znów poczuje pewnie. A na razie im więcej „starego” tym lepiej…
  • konflikty w grupie – zdarza się, że po zmianie domu koty, które wcześniej się lubiły i żyły razem w zgodzie, nagle zaczynają na siebie warczeć, prychać lub nawet napadać. Dzieje się tak, jeśli zostanie zachwiany wewnętrzny układ w grupie społecznej i zwierzaki w obliczu nowych zasobów starają się na nowo go wytworzyć. Zazwyczaj takie zachowania wyciszają się po kilku dniach, jednak w przypadku ich eskalacji najlepiej rozdzielić zwierzaki i skontaktować się ze specjalistą, który odwiedzi koci dom, pomagając w rozładowaniu tego problemu.
  • zabezpieczenia – pamiętaj, aby zadbać o osiatkowanie okien czy balkonu ZANIM kot trafi do nowego miejsca. To, że twój futrzasty przyjaciel nie wybierał się nigdzie w starym domu nie oznacza, że nie spróbuje tego w nowym miejscu (wiele kotów ma silny instynkt ucieczki zaraz po zmianie lokalizacji, który „ciągnie” je na stare kocie śmieci. Tak więc nie należy tego elementu bagatelizować, tylko zadbać o bezpieczeństwo zawczasu.

Nie wszystkie koty ciężko znoszą przeprowadzki. Są takie egzemplarze, którym nie robi różnicy miejsce, w którym się znajdują, jeśli tylko mają przy sobie ukochanego człowieka. Jeśli Twój kot jest właśnie taki postaraj się w pierwszych dniach po przeprowadzce znaleźć dla niego nieco więcej czasu, wspierając go swoją obecnością i kontaktem. Te wspólnie spędzone chwile zaprocentują później lepszą aklimatyzacją i większą pewnością siebie.

Aklimatyzacja to słowo klucz w całym tym temacie. Podstawowy okres aklimatyzacji kota do zmiany w społecznej grupie to 4-8 tygodni. Przy zmianach środowiskowych trwa to zwykle nieco krócej i zazwyczaj po miesiącu zwierzak jest już „u siebie”. Kiedy będziesz o tym wiedzieć? Kiedy Twój kot będzie spał na środku łóżka w takiej pozycji:

Tech. wet. Małgorzata Biegańska-Hendryk

85 odpowiedzi na “Przeprowadzka z kotem – poradnik”

  1. Bardzo dobre. Dostałem kiedyś kota na przechowanie (starego znajomego – kota),, jakbym wiedział to wcześniej rozumiałbym jego” książkowe” zachowanie 🙂

  2. Cześć! Za parę miesięcy planuję przeprowadzkę z kociakiem. Przyznam, że trochę mnie to stresuje, ale powoli przygotowuję się do tego. Dziękuję pięknie za artykuły. pozdrowienia

      1. Chyba najważniejsza informacja dla kocich właścicieli jest taka, że niektóre koty łatwo się przyzwyczajają. U mnie to tak wygląda, że każda zmiana oczywiście potrzebuje chwili, ale raczej jest akceptowana bezproblemowo. Czytając różne strony człowiek może się przerazić, że nie może kota nigdzie zabrać, przeprowadzić się z nim itd. Więc jeszcze raz napiszę w imieniu chyba wszystkich kocich właścicieli- dziękuję!

  3. Mam bardzo ważne pytanie do tematu. NIEZMIERNIE proszę o pomoc. Niedługo będę się przeprowadzać z mieszkania do domu, mam 2 koty, niestety nie pałają do siebie miłością (moim zdaniem), na ogół się tolerują, śpią obok siebie, jedzą.. czasami jednak się przeganiają, jak nie jeden zaczyna to drugi😿 ale do rzeczy.. zastanawiam się co w przypadku właśnie takich kotów z przeprowadzką? Czy jest szansa że w wiekszym i nowym dla obu miejscu ich relacje się poprawi? Czy jest coś na co powinnam zwrócić szczególną uwagę w tej sytuacji lub zrobić inaczej niż w ogólnych zasadach przeprowadzki kotów?

    1. Owszem, czasami zmiana miejsca wpływa na relacje pomiędzy zwierzętami. W takim przypadku można po przeprowadzce pracować zgodnie z zasadami socjalizacji z izolacją, próbując koty zapoznać ze sobą „od nowa”, jednak wiele zależy tu od podłoża problemu, a tego nie znam, dlatego nie jestem w stanie ocenić czy takie działanie jakkolwiek rokuje czy nie…
      Pozdrawiam

  4. Mam pytanie , mam 2 letnią kotkę. Mieszkam jeszcze obecnie w domu . Od roku kotka zaczęła wychodzić na dwór, gdzie czuje się bardzo dobrze. Wraca do domu na jedzenie i spanie. Oprócz kotki ma psa , do którego ona jest bardzo przywiązania. Zmierzam niedługo przeprowadzić się do mieszkania w bloku. Mam propozycję oddania psa i kotki do brata, który ma dom , działkę i którego zwierzaki dobrze znają ale z drugiej strony wolałabym je zabrać, bo jestem do nich bardzo przywiązania i nie potrafię sobie wyobrazić dnia i nocy bez nich. Co mam zrobić, proszę o podpowiedź
    Pozdrawiam

    1. Nie jestem w stanie odpowiedzieć na tak zadane pytanie bez zebrania pełnego wywiadu i ustalenia realnych potrzeb związanych z dobrostanem zwierząt – na odległość jest to zwyczajnie niemożliwe. Że swojej strony dodam tylko, że wypuszczanie kota może być dopuszczone tylko wtedy jeśli zwierzę przebywa na ograniczonym, przystosowanym terenie i nie opuszcza go samodzielnie. W przeciwnym razie to zagrożenie dla zdrowia i życia zwierzęcia (a także dla przyrody rodzimej w chwilach, gdy kot poluje).

  5. Jak przeprowadzić 2 koty z czterech? Dwa (do przeprowadzki) przywiązane do mnie, dwa (zostają) są przywiązane do innych członków rodziny.
    Koty się tolerują, choć mam wrażenie, że żyją w nieco zbyt dużym zagęszczeniu. Okazują sobie czasem sympatię, Panna i Tiger jedzą razem.
    Wyprowadziłam się rok temu i dopiero teraz mogę je wziąć do siebie.

    Zostaje Panna :Alfa/beta (chyba zmienna hierarchia).
    Zostaje Kropka – raczej przebywa w jednym zamkniętym pokoju, mało interakcji z resztą, Alfa na swoim terenie.
    Chcę wziąć Tigra: (Alfa/beta), od kociaka ze mną, spał ze mną, do tej pory jak przychodzę to śledzi, chce za mną wybiegać z domu. Od małego mieszka w tym samym domu. Lekko nerwowy i bardzo emocjonalny kot.
    Chcę też wziąć Mruczka: (gamma, podporządkowuje się pozostałym lub je ignoruje, ostoja spokoju). Był kotem osiedlowym, teraz jest niewychodzący i bez problemu adaptował się już do 2 mieszkań. Jak biorę go na ręce to trzyma się pazurami i tuli (z innymi domownikami tak nie ma), przesiaduje często tam gdzie jestem.

    Jak to zrobić? Czy oba naraz czy najpierw jednego (i od którego zacząć)?
    Jak rozpoznać czy jest wszystko ok lub czy któryś z nich powinien wrócić do poprzedniego domu?
    Czy powinny później odwiedzać stary dom lub mogą być „podrzucane” w razie dłuższego wyjazdu czy lepiej im wtedy załatwić wizyty domowe?
    Bardzo proszę o pomoc

    1. Szczerze mówiąc początkowo nie bardzo zrozumiałam w czym leży problem. Podział grup społecznych kotów jest behawioralnie o wiele łatwiejszy niż ich łączenie, dlatego zazwyczaj takie pytana wcale nie padają z ust kocich Opiekunów, więc i ja nie miałam początkowo gotowej odpowiedzi 😉 Wzięłabym po prostu dwa koty do przeprowadzki razem i postąpiła z nimi jak ze zwierzętami z jednej grup społecznej (w końcu do tej pory były razem), realizując krok po kroku zalecenia z artykułu. Jeśli pomiędzy zwierzętami nie ma konfliktu, to nie powinna go wywołać przeprowadzka.

      Jak poznać czy z kotami jest wszystko w porządku? To Twoje koty – powinnaś umieć to zauważyć 😉

      Zdecydowanie odradzam wycieczki do „starego” domu – koty po rozdzieleniu będą lepiej znosiły opiekę dochodzącą na własnym terenie.
      Pozdrawiam

      Ps. U kotów nie ma podziałów na alfy, bety itd. – koty w swojej strukturze budują układy „hierarchiczne” o charakterze czasowo-zmiennym, uzależnionym w dużej mierze od zasobów. Więc takie podziały można sobie darować.

      1. Dziękuję, powiadomienie o odpowiedzi przyszło mi dopiero teraz, jednak intuicyjnie zrobiłam tak jak jest w odpowiedzi, choć pół rodziny się na mnie za to obraziło (no rzekomo krzywdzę koty i czynię samolubnie).
        Zrobiłam dobrze bo też dzięki temu wykryłam (razem z nowym weterynarzem) chorobę nerek jednego kota, a u obu inne problemy zdrowotne.
        Przyznam, że opis sytuacji wynikał z rzeczy, które sugerował poprzedni weterynarz – tu też podział na Alfy, który był dla mnie dziwny i rzekomo z poszukiwań wiedzy przez moją rodzinę. Nie chciałam, żeby mi zarzucono nieobiektywne przedstawienie sprawy. Ale widocznie trzeba ufać intuicji.

        Pytanie padło dlatego, że dla mnie było oczywiste, że rozdzielenie powinno przebiec bez większych problemów ale niestety moja rodzina poddała mnie chyba „indoktrynacji” popierając swoje zdanie rzekomą opinią weterynarza i zaczęłam mieć wątpliwości.

        Po tym czasie moje kocurki są zdecydowanie bardziej zrelaksowane niż w poprzednim domu, na pewno są zadowolone z większej ilości przestrzeni i z sytuacji. Jeszcze się dogrywają ale wg mnie jest wszystko ok. Wg mojej rodziny Panna „tęskni” za Tigrem ale sądząc po opisach jak ta tęsknota wygląda to bardziej myślę, że się nudzi, ponieważ nie przywiązują wagi do integracji kotek, które zostały w domu i zamiast się z nią bawić to wiecznie ją dokarmiają 😉 Choć i tęsknota może być naturalna to myślę, że jednak jest zbyt mocna nadinterpretacja.

        Bardzo dziękuję za odpowiedź bo upewniłam się, że zrobiłam dobrze.

        Pozdrawiam serdecznie!

  6. Mam techniczne pytanie – jak zabezpieczyć kota na czas przenoszenia rzeczy między mieszkaniami? Nie mam innego mieszkania gdzie mogłabym go przetrzymać przez kilka godzin. Myśle o samochodzie na parkingu lub zamkniętym balkonie ale jest już chodno a nie chciałabym koteczki narażać na dodatkowe niedogodności

  7. Prosze mi powiedzieć czy przenosimy kota dwa razy w roku (wiosną i jesienia) jest bardzo stresujące dla niej?
    Nasza 7 letnia kotka Fiona ktorą przygarnęliśmy parę lat temu na działce mieszka z nami tam do jesieni, a później przenosimy się do mieszkania w bloku.
    Serce nam pęka ale chyba już nie mamy wyjścia, bo nie możemy jej zostawić samej, jest bardzo do nas przywiązana.

  8. Kot każdorazowo powrót z działki do bloku bardzo przeżywa. Chowa się w szafie i wychodzi na chwile tylko coś zjeść i widzimy jak bardzo jest smutny i nieszczęsliwy,
    Rozważamy zostawić naszą Fionę samą na działce ale boimy się, że będzie nas szukać i zginie.

      1. Nie zostawimy jej. Za dwa dni przyjedzie z nami.
        Choc niektorzy mówią ze zle robimy, bo kot, ktory zaznal juz wolności bardzo cierpi zamknięty w bloku. Czy to prawda?

  9. Witam serdecznie.
    Mam dorosłego wykastrowanego niewychodzącego kocura (10 lat).
    8 lat temu musiałam wprowadzić się z moim kotkiem do rodziców. Życie.
    Kocurek zadomowił się na dobre. Rodzice go pokochali i myślę, że z wzajemnością. Z jednej strony to dobrze, ale mam teraz duży problem ponieważ muszę się wyprowadzić i pragnę zabrać „synka” ze sobą i tu staje się dla mnie wielki lament i podjęcie decyzji najlepszej dla kota. Czytając przeróżne artykuły o kociej tęsknocie, zaczynam mieć frustrujące dla mnie zadanie a raczej podjęcie decyzji niekoniecznie dla mnie przyjemnej.
    Prawda jest taka, że zawsze ktoś jest w domu i jeśli kot zostawał sam to na krótką ilośc czasu. Mnie nie ma w ciągu dnia kilka godzin, ale i tak mruczuś jakos nie ma do mnie o to pretensji, ale pewnie dlatego, ze rodzice są obecni. Przeprowadzając się, niestety byłby sam w domu przez większą częśc dnia i boję sie, że może tego nie zniesc….
    Oczywiście na początku będę z nim przez kilka dni non stop, ale jak przyjdzie mi pójsc do pracy od rana do tej 17 to boję się , że się zatęskni za mną a co gorsza boję się, że bardzo przeżyje rozłąkę z moimi rodzicami, z którymi jakby nie było przebywał przez większosc swojego życia….
    Mam mętlik w głowie bo nie chcę mu zaszkodzic…jestem rozdarta, proszę o poradę…..oczywiscie znam zasady przeprowadzki itd, zapachy z poprzedniego domu , koce, kartony, ale najbardziej boję się tego, że nie zniesie rozłąki z moimi rodzicami 🙁

      1. To chyba nie jest odpowiedź na moją prośbę bo tu chodzi o poradę odnośnie tęsknoty i doradzenia mi co zrobić, a nie konfliktu z kotem drugim bo takowego nie będzie….

  10. Proszę o opinię, czy przed przeprowadzką warto zabrać kota kilka razy w nowe, docelowe miejsce zamieszkania, aby miał możliwość zaznajomienia się z nowym terytorium? Czy też poczekać do ostatniej chwili, już po przeprowadzce? Obecnie mieszkam w 2-pokojowym mieszkaniu w bloku z jedną kotką. Za ok. 2 miesiące przeprowadzam się do rodziców, do mojego rodzinnego domu z ogrodem. Nie robimy tam żadnego większego remontu, jedyna kwestia to przeniesienie mebli i rzeczy. Kotka jest dosyć płochliwa i zastanawiam się, czy takie wcześniejsze „wizyty” będą zaletą, czy też przysporzą zwierzęciu jedynie niepotrzebnego stresu. Pozdrawiam

  11. Witam, od wczoraj mam kotke 6 miesięczną, złapana na ulicy przez fundacje,dwa tygodnie spedziła u weta (sterylizacja), odebrałam ją prosto od weterynarza. Od wczoraj nie je, nie pije i nie sika. W nocy widziałam, że była w kuwecie, ale siku nie ma:( Kotka od przyjscia do mieszkania, chowa sie pod łóżkiem, nie wychodzi, ale martwi mnie, że nie chce jeść ani nie pije. Widać, że jest bardzo zestresowana. Dziś psikałam pokój kocimiętką, ale narazie bez rezultatów. Czy powinnam zabrać kotkę jutro do weterynarza ?
    Dziękuję

    1. W swojej praktyce nie pracuję z kotami wychodzącymi. Kot domowy, zsocjalizowany z człowiekiem, nie powinien być wpuszczany bez nadzoru. Można wybudować więc kotom wolierę w nowym miejscu. To jedyna rada, jakiej mogę udzielić, poza tym, by wykorzystać przeprowadzkę do zmiany kocich nawyków. Pozdrawiam

  12. Witam
    Mam pytanie
    Mieszkam w domu gdzie moje koty są wychodzące (proszę bez hejtu) planuje jednak wyprowadzkę do mieszkania i tam już niestety nie będzie możliwości wolnego wychodzenia. Jak mogę ułatwić moim kotom tak dużą zmianę i bardziej je udomowić. Z góry dziękuję za wszystkie poradyc

    1. Zadała Pani pytanie o którym można by, w ramach odpowiedzi, napisać książkę. Ogólne zasady tego jak pomóc kotom w przeprowadzce, znajdzie Pani w moim wpisie o przeprowadzce z kotem – jest na tym blogu. Co do reszty – zazwyczaj działania podejmuje się zgodnie z tym jakie charaktery i potrzeby prezentują konkretne zwierzęta, jednak podstawowa zasada brzmi: nowe warunki domowe muszą okazać się ciekawsze, niż wcześniejsze warunki w których była możliwość korzystania z opcji wychodzenia. A to zazwyczaj oznacza wiele pracy ze strony człowieka. Tyle mogę powiedzieć bezpiecznie na odległość, polecałabym jednak kontakt bezpośredni ze specjalistą już teraz, by dobrać właściwe rozwiązania jeszcze przed przenosinami w nowe miejsce.
      Pozdrawiam
      Małgorzata

  13. DZień dobry, mam pytanie dotyczące podróżowania z kotem. Córka (lat 10) chciałaby mieć kota. Zanim się jednak na to zgodzę, chciałabym zapytać Panią o opinię dotyczącą całej sytuacji. Na co dzień mieszkamy w bloku, weekendy córka spędza u ojca (inny dom), lub ze mną u rodziny (trzeci dom, w któtym są dwa psy i kot). Czyli gdyby miała kota, musiałby on podróżować pomiędzy trzema domami. Nie jestem przekonana, czy takie warunki będą odpowiednie dla zwierzątka. Dlatego chciałabym poznać Pani opinię na ten temat.

    1. Generalnie odradzałabym taką opcję ze względu na fakt, iż po pierwsze tylko nieliczne koty dobrze czują się w takich sytuacjach, a po drugie zwierzęta te mogą sobie radzić z wyjazdami głównie wtedy, gdy jeżdżą ze swoim NAJWAŻNIEJSZYM, najbardziej „głównym” Opiekunem – tym, który daje kotu pełne poczucie bezpieczeństwa i stabilność emocjonalną. A z doświadczenia powiem, że w tej roli zazwyczaj sprawdzają się lepiej osoby dorosłe, niż dzieci. Dlatego raczej nie decydowałabym się na takie rozwiązanie dla dobra zwierzaka i Was, jako Opiekunów.

  14. Dzien dobry, własnie przeprowadzilam sie 3 dni temu do nowego wiekszego mieszkania razem z dwoma kotami. Jeden odnalazl sie bez problemu natomiast drugi tak to przezywa ze lezy caly czas na lozku praktycznie jak odretwialy. Kiedy go biore na rece jest bezwladny kompletnie. Martwie sie i nie wiem czy to po prostu kwestia czasu i zostawic go w spokoju czy sie nie rozchoruje przez to. Ile czasu moze trwac taka adaptacja? pozdrawiam Luiza

    1. Dzień dobry. Generalnie zalecenie ogólne mówi, by dać kotu czas i nie ingerować w jego przestrzeń osobistą, natomiast jest to uzależnione od czynności fizjologicznych. Jeśli, mimo stresu, kot pije, je i korzysta z kuwety (choćby raz na dobę,w nocy), to ja bym go nie ruszała. Jeśli natomiast czynności fizjologiczne są naruszone dłużej niż 72 h, wówczas dobrze byłoby ocenić choćby stan jego ewentualnego odwodnienia (najlepiej by zrobił to lekarz), bo może być potrzebna kroplówka lub dopajanie.

  15. Dzień dobry, świetny artykuł, cieszę się, że trafiłam tutaj. Mam możliwość przeprowadzenia się do innego mieszkania, w którym obecnie mieszkają 2 koty i pomieszkuje pies. Obecni lokatorzy wyprowadzają się ze zwierzętami we wrześniu/październiku. Domyślam się, że dla moich kotów przeprowadzka tam może być bardzo stresująca przez obce zapachy innych zwierząt. W związku z tym mam pytanie: Czy w ogóle się tam przeprowadzać? Jeśli tak, to czy jest jakiś czas, po którym zapachy „więdną” i przeprowadzka byłaby dla moich mniej stresująca? Czy coś jeszcze, oprócz rzeczy opisanych w artykule, mogłabym zrobić, żeby ułatwić im aklimatyzację w takim miejscu?

    1. Przepraszam za zwłokę, kompletnie umknął mi ten komentarz, więc zakładam, że sprawa już nie aktualna, ale i tak odpiszę, bo może ktoś inny skorzysta. Moja rada: ozonowanie. Taka forma czyszczenia powierzchni dość skutecznie pomaga usunąć stare zapachy plus jest dobrą formą odkażania przestrzeni po innych zwierzakach.

      1. Tak, sprawa nieaktualna, bo jednak się nie przeprowadziłam w tym roku, ale jest szansa na przyszły, więc dziękuję za odpowiedź, przyda się 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

  16. Dzień dobry , przygotowuje się do przeprowadzki kotki do nowego miejsca . Kotka ma 12 lat ,zamieszkuje w jednym i tym samym mieszkaniu od urodzenia.
    Niestety sytuacja zmusiła mnie do tego abym wzięła ją do siebie (mieszkam sama,nie posiadam żadnych zwierząt ) .Kotka nie wychodzi na dwór, jest raczej bojaźliwa i przyzwyczajona do jednego miejsca . Jeden pan w zoologicznym doradził mi abym przywoziła ją na 3 h do nowego miejsca, poczym znowu odwoziła . Nie wiem czy jest to dobry pomysł, i nie narazi kota na dodatkowy stres. Myślałam też aby przygotować dla kotki schronienie w nowym domu , np. Za łóżkiem poukładać poduszki,koce z jej starego domu ,tak aby czuła się bezpiecznie i przeczekać ten okres . Przepraszam za zbytne rozpisanie się ale bardzo się boję o nią i proszę o jakąś wskazówkę 🙁

    1. Dzień dobry. Proszę nie słuchać „pana z zoologicznego”, bo jego rada nie ma żadnego sensu i faktycznie tylko spotęguje stres. Za to pomysł z kryjówką jest dumny, choć nie mamy gwarancji, że kotka z niej skorzystać. Poza tym proszę trzymać się wskazówek z artykułu i dać jej dużo czasu na aklimatyzację. Nie naciskać, a będzie dobrze.
      Pozdrawiam

  17. Bardzo ciekawy artykuł, tym bardziej, że za 2 tygodnie planuję przeprowadzkę razem z parterem, który ma 2 swoje koty. Nasze koty nigdy się nie poznały i jestem zestresowana jak to będzie:(

  18. Świetny artykuł! Bardzo wiele pomocnych informacji.
    Korzystając z okazji mam pytanie, bo stoję przed poważnym kłopotem. Mieszkamy w bloku, mamy 2 koty przybłędy, lubią się średnio ale po 10ciu latach jakoś żyją ze sobą. Niemniej jak jeden kot jest np. po narkozie, to drugi zachowuje się jakby to był obcy kot i trzeba im pomagać się odnaleźć na nowo. Chcemy dokonać generalnego remontu mieszkania i tu pojawia się problem. Jeden z kotów jest względnie elastyczny w stosunku do zmian, ale drugi jest nie dość że chorowity (ma kilka przewlekłych chorób) to też ma bardzo delikatną psychikę (np. wylizuje się w okresach częstszych wizyt u weterynarza ). Oba koty, gdy cokolwiek mniejszego remontujemy w mieszkaniu (wymiana drzwi, okien, malowanie) to mimo stresu są bardzo zaciekawione i po chwilowym ukryciu towarzyszą przez cały okres prac. A malowanie uwielbiają, biegają w folii ochronnej i sprawdzają każdy kąt. Ponad to mają zabezpieczony balkon, który jest ich azylem i gdy pojawiają się hałasy (odkurzacz) to tam idą, zamykam je by nic nie słyszały i od razu następuje odprężenie – wracają wtedy, gdy uznają że są gotowe. Oba koty jednak, szczególnie ten wrażliwiec, nie akceptują wychodzenia z domu. Jest płacz w aucie, gorące uszy, trzęsienie się, dramat ogólnie. Gdy zabrałam je raz do rodziców, gdzie mieszkały pierwsze pół roku zanim wylądowaliśmy w obecnym miejscu, to skończyło się wymiotami wrażliwca i ukryciem pod łóżkiem na te kilka godzin pobytu – kot znał osoby w domu i sam dom, ba, wcześniej spał z moim tatą i towarzyszył mu.
    Moje pytanie brzmi, jaką strategię objąć? Czy:

    1. Wyprowadzić się na czas tego remontu (to będzie poważny remont, kucie ścian, nowa kuchnia, łazienka, nowe podłogi – wszystko) i wrócić jak już wszystko będzie gotowe
    2. Próbować tak ustalić harmonogram aby koty cały czas uczestniczyły i obserwowały zmiany a miały swój azyl w postaci balkonu. Będą oczywiście narażone na hałasy, na obcych ludzi, na to że ich kuweta będzie zmieniała miejsce. Codzienna rutyna na pewno zniknie.
    3. Wyprowadzić się tylko na okres tych najgorszych prac, które niemal uniemożliwiają mieszkanie i wrócić jak będzie kuweta i miski w stałym miejscu, jak zawsze azyl balkonowy, a z prac zostanie malowanie, kładzenie paneli , koty się będą zapoznawały na bieżąco, wciąż jednak narażone na obcych i na prace remontowe lecz bez większych hałasów.

    Będę wdzięczna za jakiś pomysł, bo się biję z myślami. Pozdrawiam serdecznie!

  19. Przepraszam, bo nie nadmieniłam w tym giga długim wpisie: gdy pytam o przeprowadzkę na czas remontu to naturalnie do pustego mieszkania, bez innych osób,zwierząt itd – tylko my i koty.

    1. Powiem tak – nie dal Pani jasnej odpowiedzi, bo się nie da. Postępowanie zawsze dobiera się do bieżącej reakcji zwierząt Azyl na balkonie jest fajny, ale co jak będzie lało i będzie +3? Też będą chciały tam siedzieć? Kiepsko to widzę. Powiem co ja bym zrobiła: przeniosłabym się z kotami do innego mieszkania, starając się odtworzyć jak najwięcej zapachów i rutyny, a potem bym obserwowała. Jeśli się zaaklimatyzują – zostawiłabym je tam pewnie od końca. Jeśli nie, wróciłabym po zakończeniu najgorszych prac. I na pewno wprowadzałabym z wyprzedzeniem suplementację uspokajającą, jednak konkretne preparaty powinien dobrać behawiorysta lub wykwalifikowany lekarz weterynarii, który pozna koty. Z elementów, które można bezpiecznie zalecić na odległość mamy do dyspozycji tylko feromony, a obawiam się, że w przypadku kota bardziej wrażliwego to będzie za mało.
      Pozdrawiam.

      1. Ślicznie Pani dziękuję – pogoda na balkonie jest względnie pewna bo plan remontu na lato (z doświadczenia wiem, że w tym okresie przez wiele miesięcy śpią tam nawet w nocy, nawet dziś w deszczu tam siedzą) niemniej oczywiście ma Pani rację że to nie jest miejsce do pobytu cały czas, nie chciałam ich tam zamykać wbrew ich woli 😉 Zrobimy jak Pani sugeruje, już udało nam się namierzyć mieszkanie, gdzie możemy wcześniej zostawić kocie rzeczy, zapachy oraz zamontować wszelkie potrzebne nam zabezpieczenia (w oknach, na balkonie) także to chyba optymalne rozwiązanie. Nasz wrażliwy kot chyba dostanie poza feromonami hydroksyzynę. Wet nam zaleca przed wizytami i w trudnych okresach – niestety nie udaje się go prowadzić bezstresowo bez włączenia tego leku od czasu do czasu. Jeszcze raz bardzo Pani dziękuję i dodam, że ogromnie doceniam treści, które Pani tworzy.Pozdrawiam!

        1. Trzymam kciuki żeby wszystko minęło bezstresowo tak bardzo, jak tylko się da. Powodzenia!

  20. Cześć!
    Za miesiąc przeprowadzamy się z mężem i kotem.
    Kotek jest u Nas od 6 miesięcy, zabrany był ze wsi, gdzie mieszkał w większości na podwórku z innymi zwierzakami, zabraliśmy go do bloku, stosunkowo szybko się zaaklimatyzował. Jest największym słodziakiem 🥰 Sprawa wygląda tak, że zaraz przeprowadzamy się do rodziców do domu z psem i podwórkiem. Strasznie się stresuje, bo nie dość, że kot zmienia miejsce zamieszkania z bloku na dom z podwórkiem to czeka go jeszcze zapoznanie z rodziną i psem. Strasznie dużo stresu, a chciałabym by przeszedł to jak najłagodniej.
    Macie jakieś rady? Czy coś szczególnego powinnam wiedzieć?

    1. Przede wszystkim, w mojej ocenie, należy kotu rozdzielić kwestie zapoznania z nowym miejscem oraz kontaktów z psem: czyli najpierw aklimatyzacja w przestrzeni a dopiero potem praca zapoznawcza z drugim zwierzęciem. Do czasu odnalezienia się w nowym domu kot powinien pozostawać odseparowany od psa, bo faktycznie to za dużo stresu.
      Druga sprawa to to „podwórko”, o którym piszesz. Skoro udało Wam się przeprowadzić kota ze wsi do bloku i zwierzak zaakceptował brak wychodzenia to dokładnie tak powinno pozostać – dla jego dobra, zdrowia, bezpieczeństwa, a także w trosce o okoliczną przyrodę. Więc w nowym miejscu absolutnie nie pozwól by kot był wypuszczany inaczej niż do ewentualnej woliery lub na smyczy i szelkach. Żadnego biegania luzem, bo prędzej czy później dojdzie do tragedii.
      Na bardziej szczegółowe pytania jeśli się pojawią, powinien odpowiedzieć ktoś, kto skonsultuje przypadek na miejscu. Powodzenia.

  21. Dzień dobry, mam 2 koty (sterylizowane kotki, 6letnie siostry- wychowane przeze mnie od 10dnia życia) i chciałam się z nimi przeprowadzić z domu do mieszkania. Problem w tym, że o ile jedna jest kotem dość aktywnym bez wiekszych problemów behawioralnych, to druga od początku zachowuje się jakby była w domu pierwszy raz. Czasem kilka minut zajmuje jej wejście do danego pokoju, ogólnie jest dość bojaźliwa. Obie kotki nie pałają do siebie miłością. Stąd moje pytanie- czy lepiej zabrać je obie do mieszkania, czy tę strachliwą zostawić w domu z rodzicami?

    1. Dzień dobry. Żaden odpowiedzialny behawiorysta nie wyda opinii na ten temat nie widząc kotów, nie mając pełnego wywiadu i nie znając warunków tak w jednym jak i w drugim miejscu. Dowbor dobrze możnaby zapytać o to szklaną kulę. Aby rozwiać wątpliwości potrzebna jest konsultacja z pełnym wywiadem, dlatego polecam spotkanie ze specjalistą na miejscu. Pozdrawiam.

  22. Dzień dobry,
    mam dylemat co będzie lepsze dla kota. Jest ze schroniska i mieszka ze mną 9 miesięcy. Kot ma 12 lat. Pod koniec roku planuję przeprowadzkę do chłopaka. Czy lepsza dla kota (sierota, właściciel zmarł) będzie przeprowadzka ze mną do nowego mieszkania czy pozostanie w tym poprzednim (znanym mieszkaniu) z moją rodziną? Do tej pory kot widział rodzinę sporadycznie, był życzliwy, chcą zamieszkać z nim i zająć się zwierzakiem. Bardzo lubię tego zwierzaka, chciałabym dla niego jak najlepiej. Mam dwie opcje, stąd dylemat co wybrać. Oczywiście nie wyobrażam sobie żeby kocurka nie odwiedzać, gdyby został „na starych śmieciach”. Będę wdzięczna za poradę. Może ma Pani doświadczenie co będzie lepsze dla zwierzaka w takim przypadku 🙂 Pozdrawiam serdecznie.

    1. Niestety na rozwiązanie takiego dylematu nie ma złotej radu. Ja zawsze preferuję metodę prób i wyboru rozwiązania, które kotu odpowiada najbardziej. Czyli: spróbowałabym przeprowadzki w nowe miejsce z założeniem, że jeśli zwierzak będzie wykazywać problemy z aklimatyzacją, to ma opcję powrotu w stare miejsce. A o tym, jak taka historia się końćzy, decyduje sam kot.
      Pozdrawiam

      1. Dziękuję za wsparcie 🙂 Podjęłam decyzję, że kot zostanie „u siebie”. Oswaja się już z nowym opiekunem. Mam nadzieję, że będzie mu to odpowiadać. Będę obserwować jego zachowanie.

  23. Dobry wieczór,

    Za niedługo czeka mnie przeprowadzka z domu do nowego domu. Mam dwa koty. Jeden nie wychodzący na zewnątrz. Drugi wychodzi do ogródka od wraca. Jeden dom od drugiego oddalony jest o około 2.5 km. Jak postąpić z kotem wychodzącym na zewnątrz po przeprowadzce ?

    1. Zbudować kotu wolierę w nowym nowym miejscu lub wychodzić z nim wyłącznie na szelkach i lince. Wieszanie kota bez nadziei, nawet „do ogródka” jest świadomym narażeniem go na niebezpieństwo oraz narażaniem jego potencjalnych ofiar.

  24. Witam,
    Za 3miesiace przeprowadzam sie do innego KRAJU I zastanawiam sie ktore rozwiazanie bedzie lepsze dla kota. Kot ma 3lata, 3miesiace temu zostal wykastrowany bo wracal bardzo poraniony, jest wychodzacy-teraz coraz mniej, samiec alfa (mam drugiego kota w domu I psa, toleruja sie ale podporzadkowal sobie nawet psa pitbula).
    Moge zostawic go w starym otoczeniu z bylym partnerem (tylko jesli on tez sie przeprowadzi to moze zostawic mojego kota na dworzu-bo on czesto poluje) albo ja moge zabrac go ze soba (samolot+auto). Jest jeszcze sprawa dwoch nowych domow bo bede mieszkac najpierw w innym miejscu I po paru miesiacach dopiero w docelowym(czas remontu). On jest bardzo ze mna zwiazany i ja z nim wiec moim pierwszym odruchem bylo go zabrac ale teraz jak zaczelam czytac ile to dla niego stresu to nie wiem czy nie lepiej jednak go zostawic.
    Pozdrawiam

    1. Zdecydowanie proszę przygotować kota do wyjazdu (szczepienia, dokumenty i wszystkie niezbędne procedury) i zabrać go ze sobą, a w nowym miejscu PRZESTAĆ WYPUSZCZAĆ, gdyż pozwalając mu wychodzić bez kontroli naraża go Pani na urazy, a docelowo na śmierć w strasznych warunkach. Wpływa też Pani w ten sposób dramatycznie na stan lokalnej przyrody poprzez nieuzasadnione głodem kocie łowiectwo (są na ten temat różnorodne badania pokazujące niszczycielską skalę tego jak koty mordują gatunki rodzime, w tym chronione). Dlatego też przeprowadzka jest dobrym momentem do wypracowania zmiany kocich nawyków. Życzę powodzenia.

  25. Za 2 miesiące przeprowadzamy się do nowego mieszkania. Właściciele zostawiają całe, praktycznie nowe wyposażenie, ale jest jeden problem… Mają kota. Boję się jak zapach ich futrzaka może wpłynąć na mojego i jego adaptację w nowym miejscu. Czy są jakieś sprawdzone sposoby, żeby pozbyć się zapachów poprzedniego futrzastego mieszkańca?

  26. Przeprowadziłam się do nowego domu 2 miesiące temu. I jak dotąd mój kot, który jest kotem zarówno wychodzącym jak i domowym nie zaakceptował ani miejsca ani środowiska. Wypróbowałam chyba wszystkie metody a Teo ciągle ucieka . Co wieczór odnajduję go na starym terenie , który jest niedaleko. Pakuję do transportera. Karmię i leczę go po bójkach .Jestem wykończona. Nie wiem na jak długo starczy mi tej determinacji. Jednak myśl o tym, że jest głodny i samotny codziennie zaprząta mi głowę 😔

    1. A dlaczego on w ogóle jest wypuszczany bez nadzoru? Jakim cudem może sam wychodzić z domu bez opieki i przemieszczać się na „stare terytorium”, skoro wiadomo (i są na to setki badań), że puszczanie samopas kota jest skrajnym zagrożeniem zarówno dla niego, jak i dla innych gatunków w przyrodzie? To jest pierwszy punkt do przepracowania i to natychmiastowo. Reszta problemu zostanie rozwiązana w konsekwencji rozwiązania kwestii źródłowej.

  27. Po artykule dochodzę do wniosku, że mam koci ideal przeprowadzkowy 🙂 mój musi mieć swojego człowieka, w poprzednim mieszkaniu już było prawie pusto, spaliśmy ostatnia noc, dzieci już były na nowym, kota przeprowadzaliśmy ostatniego. Bez wszystkich gratów czuł się źle, spał obok nas. W nowym mieszkaniu od razu pan na włościach. Policzył domowników, wszystko grało to i kot szczęśliwy.

  28. Mam ważne pytanie. Przeprowadzamy się z rodziną z dużego domu na przedmieściach, gdzie kot był bardzo wychodzący, mnóstwo natury itd, do mieszkania w centrum, wciąż dużego, ale to oczywiście nie to samo. Mieszkanie jest na 7 pietrze, ma duży taras i jeden balkon, których „murki” łączą się z innymi mieszkaniami. Ile czasu zajmie kotu zanim będę go mogła wypuszczać na powietrze bez obawy ucieczki? 4-8 tygodni?

    1. Nie ma takiego czasu w całym wszechświecie, który spowoduje, że kot zrozumie co to jest wysokość 7 piętra i jakie wynikają z tego zagrożenia. Więc albo zakładacie siatki i zabezpieczenia (tak, tarasy też można siatkować lub budować na nich woliery) albo nie ma mowy o tym, żeby kot wychodził z mieszkania. Trzeciego wyjścia nie ma. Pozdrawiam

  29. Bardzo przydatny artykuł. Zastanawiam się jednak czy jakoś szczególnie przygotować nowe mieszkanie dla moich dwóch kotów, w którym do tej pory mieszkały inne koty. Czy jakoś dezynfekować po wyprowadzce tamtych kotów, czy odczekać kilka tygodni zanim przeniosę tam moje koty? W nowym mieszkaniu zostają stare meble, więc swoich nie zabieram. Oczywiście stare drapaki, leżanki, kuwety zabieram do nowego mieszkania.

    1. Gdyby to dotyczyło moich zwierząt to pewnie zafundowałabym sobie w mieszkaniu ozonowanie razem z meblami oczywiście. A jeśli się nie da to przynajmniej pragnie wszystkich tapicerek plus parownica do podłóg. Poprzednie zwierzęta to nie tylko potencjalne zagrożenie epidemiologiczne i pasożytnicze (zwiewne niewielkie, ale jednak…) ale przede wszystkim źródło obcych zapachów, które mogą utrudniać aklimatyzację.

  30. Witam. Przejrzałam komentarze, ale nie znalazłam tego, czego szukam więc zapytam. Dokarmiam 2 półdzikie koty mieszkające na mojej działce – samca i młodszą kotkę. Mają tu domki, w których śpią i stałe miejsce, gdzie dostają jedzenie. Generalnie moja działka to ich teren. W najbliższej przyszłości (ok 2 lata) planujemy przeprowadzić się w inne miejsce, a obecny dom sprzedać. Koty dają się głaskać tylko mi, ale tylko w momencie karmienia przez chwilę. Tolerują mnie i moją rodzinę, ale są płochliwe i zdystansowane. Parę lat temu udało mi się je złapać do transportera podstępem i zawieźć do weterynarza na kastrację, żeby uniknąć ich mnożenia się. Poza tym samiec był chory. Lekarzowi udało się, pomimo jego początkowej agresji, doprowadzić go do formy. Czy w związku z tym powinnam je zabrać w nowe miejsce? Jestem do nich przywiązana no i mają tu zapewniony byt, ale czy w nowym miejscu się odnajdą? To będzie duża działka na wsi, gdzie na pewno są inne koty. A może osoba, która kupi nasz dom będzie też je dokarmiać, jak się ją uprzedzi o obecności kotów. Jak to ugryźć. Co będzie lepsze dla kotów? Dodam jeszcze, że są u mnie od urodzenia. Wcześniej dokarmiałam ich matkę.

    1. Najlepsza to będzie praca zmierzającą do ich zsocjalizowania tak, by były bezpieczne w domu pod kontrolą człowieka – czyli najpierw przyzwyczajanie na miejscu do domowych warunków a po przeprowadzce albo zabezpieczony ogród (tak żeby również obce zwierzęta nie wchodziły na teren) albo przydomowa woliera z której koty będą korzystać. Jest to rozwiązanie optymalne ze wszystkich stron: zdrowia, bezpieczeństwa, unikania zagrożeń, skutecznej opieki jak również wpływu kota domowego na gatunki fauny miejscowej.

  31. U nas na dwa koty sprawdza się jeden duży transporter. Chociaż chcieliśmy zmienić na dwa mniejsze (dla naszej wygody) to koty panicznie za sobą płakały. Są to silnie związane ze sobą siostry, od początku jedną opiekowała się druga i tak razem przeżyły na ulicy, więc w stresowych sytuacjach, ku niestety naszej niewygodzie, musza być razem.

    Niedługo wyprowadzamy się do innego kraju w Europie i z powodu mojej ciąży będziemy zmuszeni jechać około 12h pociągiem z nimi w transporterku. Dziewczyny z pociągami nie mają problemu, są grzeczne, większość czasu przesypiają. Ale wiadomo, 12h to sporo czasu. Jak sobie poradzić z karmieniem i kuwetkowaniem w tym przypadku? Czy całkowicie przetrzymać je na czczo do momentu przyjazdu do miejsca docelowego? Kotki są młode, będą miały 15 miesięcy.

    1. Raczej nie karmiłabym ich w trakcie jazdy, 12h to nie tak długo, wytrzymają. A pokarm w żołądku może wywołać mdłości.
      Na dnie transportera należy rozłożyć podkład higieniczny i mieć ze sobą kilka sztuk na wymianę w czasie awarii.
      Nie ryzykowałabym też wyciągania kotów z auta w czasie podróży jeśli nie są przyzwyczajone do spacerów i odwiedzania obcych miejsc., Czas przejazdu najlepiej zredukować do minimum, bez zbędnego rozciągania przystanków. Szybko i sprawnie na miejsce.
      Przed podróżą można też podać koto niskie dawki Gabapentyny lub jakiś preparat z tryptofanem (ale bez waleriany!) – do uzgodnienia z lekarzem weterynarii.

  32. Witam , za chwilę przeprowadzam się z kotem którego mamy 9 lat ale jest to kot domowo podworkowy , jest to kot mojej niepełnosprawnej córki, bardzo dużo czasu z nią spędza, ale na noc i kiedy chce wychodzi na dwór. Potrafi kilka godzin siedzie u niej na kolanach , jest to kocur . Gdy chodzimy na spacery zawsze zjawi sie niewiadomo skad i chodzi krok w krok przy wozku , lepiej niz pies . Wymyslilam ,zeby wziąć go na chwilę w to nowe miejsce oddalone od nas o 6 km , zeby sie troszke oswoil i poznal nowe zapachy. Nie wiem czy to był błąd, trochę pochodził po dworze , z brzuchem prawie przy ziemi , my staraliśmy się być cały czas na jego widoku i mowic do niego , schował nam się do silnika samochodu ,ale na szczęście sam wyszedł, wzięłam go na ręce do domu ,pustego dodam i zamknelam drzwi bo balam sie ze mi zginie ,odwrocilam glowe a jeho juz nie bylo ,na szczescie dalo sie go znalezc bo schowal sie za ogromny karton w pokoju , wzielam go ponownie na rece i od razu poszlam z nim do samochodu , maz kierował, a ja przyyulilam go, przykryłam kurtka, tylko pyszczek mu wystawał i cały czas go glaskalam , był bardzo spokojny . Nie wiem czy jeszcze raz go tak wziąć i przyzwyczajać, czy ostatecznie przy przeprowadzce. Boję się że gdzies zginie, wiem że blisko naszej posesji chodzi też kocur inny, pewnie to jego terytorium. Doradź proszę.

  33. Dzień dobry, potrzebuje pomocy właśnie z przeprowadzką mojej 8 letniej kotki. Ja przeprowadziłam się pierwsza i niestety nie miałam możliwości zabrania jej ze sobą. Teraz już mam taką możliwość. Minęło od tego momentu 6 miesięcy. Wcześniej mieszkałam z babcią która miała swoją kotkę. I teraz pytanie, czy rozdzielając moją kotkę od kotki mojej babci, wyrządzę im obu krzywdę? Bardzo boję się, że obie będą za sobą tęsknić i narobię im obu stresu. Kotce babci bo zniknęła jej towarzyszka. A mojej bo zabrałam ją do nowego miejsca w którym była by sama bez drugiego kota (gdzie teraz była z moją babcią i jej kotką 24/7 razem) a teraz wrzuciłabym ją do nowego miejsca gdzie ja pracuje na cały etat i byłaby sama. Nie mam pojęcia co zrobić, a tragicznie za nią tęsknie i nie chce zrobić im krzywdy.

    1. Dzień dobry, temat faktycznie nie jest prosty, natomiast nie ma na niego jednej odpowiedzi. Należałoby dokonać analizy wzajemnych relacji kotów między sobą oraz stwierdzić jakie są realnie priorytetowe potrzeby Pani kotki i czy przeprowadzka pomoże w ich spełnieniu, czy też na odwrót. Dopiero na takiej podstawie można budować ewentualne dalsze założenia. Zmiany generalnie bywają dla kotów trudne – pytanie jednak, czy będą to zmiany na lepsze, czy nie. W tym celu najlepiej byłoby się spotkać ze specjalistą, który odwiedzi oba koty, oceni ich relacje, środowisko, potrzeby i postawi rokowania dla obu przypadków: przeprowadzki i jej braku. To najlepsze, co przychodzi mi do głowy. Pozdrawiam serdecznie.

  34. Witam wszystkich.
    Kupiliśmy dom,ale właściciele zostawili swojego kota,bo byli już rozwiedzeni i mieli to wszystko gdzieś.My wprowadziliśmy się że swoim kotem i dwoma psami,ale nasz kot nie toleruje zostawionej kotki i jest straszna wojna.Musimy chować jednego kota,żeby drugi mógł wyjść pochodzić sobie po domu,później trzeba chować drugiego kota,żeby ten pierwszy mógł pochodzić Jest to dla nas ogromny stres ,a dla tych co sprzedali nam dom i sobie poszli bez kota mają luz.Co można z tym zrobić?.Właściciele kotki wogóle nie odpowiadają na naszą prośbę,aby zabrali swoją kotkę do siebie.😖

    1. Odsyłam do mojego artykułu o socjalizacji z izolacją. Jeśli to nie zadziała możliwe, że kotce zostawionej (a w zasadzie porzuconej) przez poprzednich właścicieli trzeba będzie poszukać innego domu.
      Pozdrawiam

Możliwość komentowania została wyłączona.