Rozplanowanie zasobów w przestrzeni

Wielu opiekunów nie wie o tym, że w naturalnym środowisku kot swoje terytorium dzieli na strefy. Każda strefa służy innym celom, a łącznikami są precyzyjnie wytyczone przez kota korytarze, którymi zwierzak wędruje między obszarami. Mówiąc opisowo: gdzie indziej kot poluje, gdzie indziej je, gdzie indziej się bawi, gdzie indziej odpoczywa, a gdzie indziej załatwia potrzeby fizjologiczne. 

Co natomiast robią ludzie? Ustawiają kotu wszystko w jednym miejscu tak, żeby miał blisko… Co więc widzimy na poniższym zdjęciu (wykonanym podczas wizyty behawioralnej w domu jednego z moich pacjentów)? Widzimy fragment kuchni, w którym przemieszano:

  • strefę spożywani posiłku (miski z jedzeniem),
  • strefę pobierania wody (miska z wodą),
  • strefę pozostawiania markerów zapachowych (drapak),
  • strefę zabawy (karton z piłeczkami, myszkami i innymi atrakcjami, dodatkowo wystawionymi cały czas do kociej dyspozycji),
  • strefę odpoczynku (drugi kartonik z wyściółką z papierowej torby).

Jaki jest efekt? Kot z drapaka korzysta tylko gdy chce zwrócić uwagę na pustą miskę z jedzeniem, wodę z miseczki pije niechętnie, zabawkami się nie bawi a opiekunów nęka ciągłym miauczeniem w celu zwrócenia na siebie uwagi.

Innym przykładem brzemiennego w skutkach przemieszania stref jest ustawianie kotu miski z jedzeniem w pobliżu kuwety. Jest to elementarne naruszenie kociego podziału przestrzeni środowiskowej, gdyż w naturalnych warunkach kot z własnej woli nie spożywa posiłków tam, gdzie je. Nam pewnie też nie byłoby miło, gdyby przyszło nam jeść w toalecie (przykład tak ustawionej miski widać na zdjęciu z innego odwiedzanego przeze mnie domu – poniżej).

Od lat po sieci krąży pewna charakterystyczna grafika utrzymana w fioletowej kolorystyce, pokazująca, że odległość pomiędzy kocimi zasobami powinna być nie mniejsza niż 50 cm. Owszem, jest to częściowo słuszne założenie. Jednak rozwiązanie optymalne zakłada, że zasoby są od siebie oddalone tak bardzo, jak tylko pozwala na to rozkład mieszkania. Jeśli więc kuweta stoi w pomieszczeniu na jednym końcu domu, to miski powinny znajdować się w zupełnie innym punkcie, a drapak w jeszcze odrębnej lokalizacji. W naturze kot potrafi patrolować teren, który sięga nawet do 100 ha! Nie obawiajcie się więc, że zgubi się w 80-metrowym mieszkaniu 🙂 

Drodzy Kociarze – kocie środowisko musi być urozmaicone, musi się zmieniać, musi spełniać kocie potrzeby dając zwierzęciu szanse na eksplorację, polowanie i zaspokajanie instynktów. Wystawianie wszystkiego pod koci nos, w jednym miejscu i czasie, naprawdę nie jest najlepszym rozwiązaniem. Nie róbcie tak, proszę w imieniu Waszych kotów! Pozwólcie im żyć w interesującym urozmaiconym przestrzennie domu, w którym kocia ciekawość jest zaspokajana, a zwierzę jest stymulowane elementami otoczenia. Dzięki temu wszyscy będą szczęśliwsi 

Tech. wet. Małgorzata Biegańska-Hendryk

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o